Za nami już 25 ligowych kolejek. Jesteśmy coraz bliżej rozstrzygnięć związanych z awansem do grupy mistrzowskiej. Na pięć kolejek przed końcem rundy zasadniczej wyklarowała nam się grupa zespołów, które raczej będą w górnej ósemce po 30. kolejce, oraz grupa drużyn, które najprawdopodobniej tam nie awansują. Mamy też cztery kluby z miejsc 7-10, których los po rundzie zasadniczej trudno określić. Zagrają w grupie mistrzowskiej czy spadkowej?
25. kolejka była niezwykle ważna, bowiem tak się złożyło, że drużyny z miejsc 7-10 zmierzyły się ze sobą. Korona, będąca ostatnio w słabej dyspozycji, przegrała wysoko u siebie z Wisłą Kraków 2:6, dzięki czemu krakowianie złapali kontakt z górną ósemką. Zagłębie, kosztem właśnie Korony, wskoczyło na ósme miejsce, a to dzięki zdecydowanemu zwycięstwu w Szczecinie z Pogonią 3:0. Te rezultaty spowodowały, że sytuacja staje się jeszcze bardziej emocjonująca.
Wisła Kraków
Jeszcze zimą wydawało się, że Wisła nie przystąpi do rundy wiosennej. Z zespołu z Krakowa odeszło kilku kluczowych zawodników, klub stał nad przepaścią. Ostatecznie udało się znaleźć inwestorów i choć do pełnej stabilizacji jeszcze daleka droga, to trzeba przyznać, że aktualnie zmierza to wszystko w dobrą stronę.
Jednakże tak jak wspomniałem, sportowo Wisła przystąpiła do nowej rundy osłabiona. Jagiellonia, która postanowiła wykorzystać problemy „Białej Gwiazdy”, ściągnęła do Białegostoku Jesusa Imaza, Zorana Arsenicia oraz Martina Kostala. Co gorsza, do MLS odszedł najlepszy strzelec Wisły, Zdenek Ondrasek. „Biała Gwiazda” podczas jednego okienka transferowego straciła czterech najlepszych piłkarzy!
Na pomoc Wiśle ruszył Jakub Błaszczykowski. Tak naprawdę to właśnie były kapitan reprezentacji Polski jest głównym motorem napędowym pozytywnych zmian w Wiśle. Jego powrót do Krakowa był impulsem dla inwestorów, że ratowanie „Białej Gwiazdy” to realny projekt. Jednakże wątpliwości budził fakt, ile sportowo może jeszcze dać temu klubowi Błaszczykowski, który w ostatnich latach grał niewiele.
Na razie jest przeciętnie. Kuba nie zachwyca formą, ale udało mu się już strzelić dwa gole, w tym jeden z rzutu karnego w swoim pierwszym meczu na stadionie Wisły po dwunastoletniej przerwie. To bez wątpienia był wyjątkowy moment zarówno dla niego, jak i dla wszystkich kibiców „Białej Gwiazdy”.
Oprócz Błaszczykowskiego do Krakowa przyszedł też zimą Sławomir Peszko, który podobnie jak obecny kapitan Wisły najlepsze lata piłkarskiej kariery ma już za sobą. Do tego Wisłę wzmocnili Lukas Klemenz, który był niechciany w Jagiellonii, oraz Krzysztof Drzazga, którego kiedyś odrzuciły nawet rezerwy Zagłębia Lubin. Reasumując, szału nie ma.
Nie dziwi więc, że tak osłabiony klub na wiosnę nie punktuje najlepiej. Na pięć wiosennych meczów przegrali trzy, wygrali dwa. Godny odnotowania jest jednak fakt, że Wisła strzeliła najwięcej goli w lidze, bo aż 42. Czy jest na świecie druga liga, w której najwięcej goli zdobyła ekipa, która jest w dolnej połowie tabeli? Prawdopodobnie nie i to czyni ekstraklasę wyjątkową.
Dlatego ze względu na dobrą ofensywę (którą Wisła pokazała chociażby w ostatnim meczu z Koroną, gdzie ku zaskoczeniu wielu osób błysnął Krzysztof Drzazga) nie można skreślać „Białej Gwiazdy” z grona drużyn, które mogą powalczyć o grupę mistrzowską po rundzie zasadniczej.











