Pogoń Szczecin ograła na własnym boisku Piasta Gliwice 2:1 w meczu na szczycie I ligi. Gole dla gospodarzy zdobywali Edi oraz Budka. Dla gości trafienie zanotował Matras. Dzięki temu zwycięstwu podopieczni Marcina Sasala są znacznie bliżej upragnionego awansu.
Goście z Gliwic od pierwszej minuty spotkania chcieli pokazać, że przyjechali do Szczecina po trzy punkty. Podopieczni Marcina Brosza długo utrzymywali się z piłką na połowie „Portowców”. Pierwszą dobrą okazję stworzyli sobie jednak dopiero w 16. minucie. Na strzał z linii pola karnego zdecydował się Lisowski, lecz futbolówka przeleciała ponad bramką Janukiewicza. Po chwili Piast był jeszcze bliższy objęcia prowadzenia. W szesnastce znalazł się Kędziora. Napastnik gości, nie zwlekając zbyt długo, uderzył, lecz piłka o centymetry minęła bramkę.

W 25. minucie stało się to, na co zanosiło się od pierwszego gwizdka arbitra. Po dużym zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Mateusz Matras, który strzałem z kilku metrów zdołał pokonać Janukiewicza.
Stracona bramka ożywiła nieco gospodarzy, którzy zaczęli walczyć o wyrównanie. Bliski zdobycia gola był Djousse, ale uderzył w bramkarza. Do odbitej przez Trelę piłki dopadł jeszcze zawodnik gospodarzy, ale trafił tylko w boczną siatkę. Pogoń zdołała jednak wyrównać jeszcze przed przerwą. W 33. minucie w polu karnym faulowany był Frączak, a „jedenastkę” pewnie wykonał doświadczony Edi Andradina. Do końca pierwszej połowy żaden z zespołów nie zdołał już stworzyć sobie stuprocentowej okazji do objęcia prowadzenia.
Po przerwie gra toczyła się głównie w środku pola. Żadna z drużyn nie osiągnęła znaczącej przewagi. Brakowało w szczególności strzałów, bez których, jak wiadomo, nie ma bramek. Sytuacja zmieniła się w 67. minucie. Kolendowicz z Edim świetnie rozegrali akcję między sobą. Pierwszy z tych zawodników znalazł się w polu bramkowym i zagrał w stronę dłuższego słupka, gdzie wślizgiem futbolówkę do bramki wpakował Budka.

Od tego momentu Pogoń mogła grać znacznie spokojniej. Gospodarze koncentrowali się głównie na obronie wyniku, starając się wyprowadzać groźne kontry. Piast swoją sytuację pogorszył jeszcze w 86. minucie. Wtedy to próbujący powstrzymać sunącą kontrę „Portowców” Buryan uciekł się do faulu. Arbiter nie miał wątpliwości i pokazał zawodnikowi z Gliwic żółtą kartkę. Problem polegał na tym, iż było to już drugie tego typu ostrzeżenie w tym meczu i Buryan musiał opuścić boisko.











