Pogoń Szczecin wypełnia testament Włodzimierza Obsta


Kozłowski, Kowalczyk to dopiero początek efektów świetnej pracy z młodzieżą. Następni już stoją w kolejce

18 marca 2021 Pogoń Szczecin wypełnia testament Włodzimierza Obsta
Pogoń Szczecin Akademia

Jeśli spojrzymy na powołania do reprezentacji oraz jej bezpośredniego zaplecza, czyli U-21, zobaczymy, jak Pogoń Szczecin zbiera owoce swojej akademii. Wszystko wskazuje, że nie jest to jednorazowy wybryk. Klub ze stolicy województwa zachodniopomorskiego obrał kierunek wychowywania przyszłych gwiazd polskiego futbolu. Jak to się stało? Kto nad tym pracował? Jak oceniają poczynania klubu kibice? Czy w końcu spełnia się sen pana Włodzimierza?


Udostępnij na Udostępnij na

Kiedy do klubu w roli działacza wracał już były wychowanek, a obecnie prezes akademii Pogoni Szczecin, Dariusz Adamczuk, ciągle słyszał słowa Obsta z przeszłości o posprzątaniu bałaganu po brazylijskim zaciągu i daniu szansy tutejszej zdolnej młodzieży. Nikt nie spodziewał się, jak bardzo może to odcisnąć piętno na jego pracy. Kiedy latem odbyło się w klubie specjalne spotkanie z dziennikarzami na ten temat, wspomniał o tej inspiracji.

– Pamiętam, jak trener Obst w 2006 roku żegnał się z Krygierem – opowiadał Adamczuk. – Zawsze nam w klubie przekazywał to, co powiedział mu na sam koniec pan Florian: „Włodziu, odbuduj młodzież po tym brazylijskim epizodzie i zrób tak, żeby znowu wychowankowie grali przy Twardowskiego”. Robiliśmy to wspólnie z Obstem. Z kolei rok temu powiedział inne słowa, jak odchodził i żegnał się z klubem: „Róbcie to dalej, tak jak to robicie, bo tego oczekuje Florian. To jest jego klub, a szefa trzeba słuchać”. Myślę, że podążamy w dobrym kierunku i dzisiaj pokazujemy kolejny etap. 

Adamczuk traktuje ten „testament” zasłużonego trenera jako motto w codziennej pracy, która jest dla klubu niezwykle ważna. To on postawił na szeroko zakrojoną współpracę na wielu płaszczyznach, w tym też od strony naukowej. Dla klubowej akademii pracował między innymi Miłosz Stępiński, a więc świeżo zwolniony selekcjoner reprezentacji kobiet, który został profesorem, czy zdolny trener znany z pracy z młodzieżą Rafał Buryta. Ci dwaj panowie mają powiązania z tutejszym Uniwersytetem Szczecińskim.

Pogoń Future i autorski model gry

To oni kładli podwaliny pod dwa projekty. Odpowiednio Stępiński wprowadzał Model Gry Pogoni Szczecin, przenosząc główne założenia z ogólnopolskiego odpowiednika, który jest bezpośrednio wzorowany na reprezentacji Polski. Wiadomo, nie wszystko da się przenieść na klubowe realia. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Dlatego to właśnie Stępiński został poproszony o pomoc przy adaptacji strategii w klubie. Kto może zrobić to lepiej niż współtwórca tej strategii?

Drugi z nich – Buryta, odpowiada za Pogoń Future, czyli program, który ma na celu objęcie dodatkową opieką i indywidualnymi treningami wyróżniających się zawodników z różnych grup wiekowych akademii. To podczas udziału w tym programie młodzi zawodnicy szlifują język angielski. Biorą udział w zajęciach, do których są specjalnie przypisywani. Dzięki temu tworzą się mniejsze grupy, w których lepiej się pracuje. Dodatkowo są stale pod kontrolą lekarzy, którzy czuwają nad ich zdrowiem.

Dużo na temat twórców projektu mówi nam Daniel Trzepacz, człowiek związany z portalem Pogonsportnet.pl:

– Wysyp zdolnej młodzieży to efekt pracy Pogoni w tym aspekcie od kilku dobrych lat. Pogoń Szczecin opracowała swój własny, autorski model gry, którym grają wszystkie roczniki i jest on spójny ze stylem gry pierwszego zespołu. Największa w tym zasługa Dariusza Adamczuka, dla którego akademia i chłopcy w niej trenujący są „oczkiem w głowie”. Sporo pracy na rzecz akademii wykonał też Maciej Stolarczyk, gdy pracował w klubie, a wszystko to pewnie nie miałoby miejsca bez przychylności prezesa Jarosława Mroczka. Pamiętać jednak należy, że nie każdy kolejny rocznik będzie dostarczał kolejne perełki do pierwszego zespołu. Na wszystko trzeba patrzeć z chłodną głową.

Cierpliwy prezes

Żeby wszystko to, co zostało stworzone, mogło przynieść efekt, potrzeba trochę czasu. Tego właśnie potrzebował klub, bo skoro ściągnięto ludzi, którzy mają pomysł na przyszłość, to trzeba stworzyć im odpowiednie warunki pracy, dać pole do działania i być cierpliwym. Wszystkie te aspekty Pogoń Szczecin spełniła za sprawą swojego prezesa – Jarosława Mroczka. Kto jak kto, ale ten człowiek zna się na biznesie i wie, że tylko dobry pomysł gwarantuje zysk, jak kiedyś jego inwestycja w wiatraki, którą kilka lat temu wspominał na łamach „Gazety Wyborczej”:

– Zaangażowaliśmy w to wszystkie pieniądze, a gdy było już blisko uzyskania pozwolenia na budowę, klient, z którym współpracowaliśmy, wycofał się. Zaryzykowaliśmy w to nawet prywatne pieniądze. Gdybyśmy wtedy tego projektu nie sprzedali, to byśmy „popłynęli”. EPA by nie istniała.

Ostatecznie Duńczycy odkupili projekt, a EPA zarobiła spore pieniądze.

O tej cierpliwości wspomina nam też nasz ekspert:

Wielu chciałoby, aby słowa „stawiamy na akademię” przyniosły efekty w ciągu roku. Tak niestety się nie da, to praca, która wymaga lat, a Pogoń zaczyna zbierać tego owoce w postaci powołań do reprezentacji dorosłej czy młodzieżowej.

To pokazuje, jak ważne jest trwanie w jednej wizji. Swego czasu właśnie z takiej pracy słynęło „przedsiębiorstwo” rodziny Rutkowskich. Teraz wydaje się, że palmę pierwszeństwa przejmują „Portowcy”, a prezes znów może mówić – udało się.

Pogoń Szczecin – kuźnia reprezentantów

Aktualnie to jest największa nagroda dla klubu. W ten sposób Pogoń może się utwierdzić, że idzie w dobrym kierunku. W końcu co przynosi polskiemu klubowi większy splendor niż właśni wychowankowie, którzy mogą reprezentować biało-czerwone barwy w oficjalnych meczach międzypaństwowych. Takie coś to wizytówka dla całej drużyny. W ten sposób buduje się swoją markę, przyciąga kibica. Nasz rozmówca również tak to widzi. Ponoć w siedzibie klubu zapanowała radość oraz duma, jest to zachęta do dalszej pracy. Daniel Trzepacz ma również nadzieję na szybką adaptację nowych nazwisk w kadrze Sousy.

– W samej Pogoni oczywiście zapanowała radość. To nagroda, ale i bodziec do dalszej pracy i znak, że dotychczasowa praca przynosi efekty. Czy będzie to miało przełożenie na samą grę pierwszego zespołu? Trudno powiedzieć. Jeśli miało mieć ogłoszenie szerokiej kadry, to przyniosło raczej negatywny skutek, bo obecność Paulo Sousy na trybunach sparaliżowała trochę Kacpra Kozłowskiego. Nie ma co jednak patrzeć na to w ten sposób. To szansa dla tych chłopaków, aby uczyć się nowych rzeczy, zdobywać doświadczenie, które pomoże w dalszym rozwoju Pogoni, ale i ich samych.

Szykowanie następców

Pogoń Szczecin ma świadomość, że wkrótce świeżo upieczeni reprezentanci kraju prawdopodobnie odejdą. Zwłaszcza o Kacpra Kozłowskiego pyta pół Europy. O jego talencie może świadczyć chociażby ostatni wpis Zbigniewa Bońka na Twitterze, który postanowił rozwiązać zagadkę, jakiego to piłkarza o inicjałach K.K. swego czasu nam zapowiadał:

O jego talencie mówi nam też Daniel Trzepacz, jednocześnie zdradza nam, kto jeszcze w najbliższym czasie może nam się objawić i zostać powołanym przez Paulo Sousę. Jednocześnie nie dając konkretów, zapowiada kolejne zdolne roczniki, co może tylko oznaczać, że klub już nie zejdzie z obranej drogi – zostania najlepszą kuźnią talentów w Polsce.

– Kacper Kozłowski jest wyjątkowym talentem nie tylko w skali Pogoni, ale i w skali kraju. W Pogoni jest spora grupa uzdolnionych piłkarzy. Oprócz tych powołanych do dwóch najważniejszych reprezentacji przy pierwszym zespole są jeszcze Mariusz Fornalczyk, Marcel Wędrychowski, Hubert Turski, Marcel Mendes-Dudziński, Filip Balcewicz, a proszę pamiętać, że dorastają kolejne roczniki, w których widać nie mniej uzdolnionych zawodników.

To wszystko powoduje, że śp. trener Obst może spokojnie patrzeć z góry na to, co się dzieje na stadionie Floriana Krygiera, a przy tym może być dumny z obecnych ludzi pracujących dla klubu. Naprawdę Pogoń Szczecin znajduje się w dobrych rękach pod każdym względem – od właściciela do trenera. To dzięki ciężkiej harówce tych osób klub z Pomorza Zachodniego jest wysoko w ligowej tabeli i stale notuje progres.

Moda na „Dumę Pomorza”

Jeśli spotkasz jakiegoś sympatyka piłki nożnej i spytasz go, po czym poznać, że klub odnosi sukces, usłyszysz , że najlepiej świadczy o tym frekwencja na stadionie. Niestety bezpośrednio nie mogliśmy się o tym przekonać w przypadku „Portowców”, ale że jest moda na Pogoń, może świadczyć poniższy tweet:

Już on powinien nam obrazować, że podopieczni Kosty Runjaica mogą liczyć na potężne wsparcie kibiców ze swojego miasta. Wszyscy z utęsknieniem czekali na „wielką piłkę” na stadionie imienia Floriana Krygiera. Dlatego jeśli kibice wrócą na trybuny, frekwencja zapowiada się imponująco. Bo przecież co jest lepszym magnesem na kibica niż dobrze poukładana drużyna z wychowankami, którzy grają w narodowym zespole. Dla kibica to jak co najmniej dodatkowy punkt w każdym kolejnym meczu.

Nasz rozmówca również dostrzega wzrost mody na szczeciński klub: – Zainteresowanie rośnie, to z pewnością. Widzę to po odwiedzalności prowadzonego przeze mnie serwisu. Buduje się stadion, na który czekały pokolenia. Jak to jednak obecnie wygląda, trudno jest stwierdzić przez COVID i brak możliwości wejścia na mecze. Oby jak najszybciej się to zmieniło.

***

Perspektywy dla Pogoni Szczecin zapowiadają się rewelacyjnie, nie byłoby to możliwe, gdyby nie ludzie pracujący dla klubu, na czele z dyrektorem akademii i mądrym prezesem. Kolejna okazja do obejrzenia drużyny ze Szczecina już w piątek. Będzie to mecz na szczycie, wicelider zagra na własnym stadionie z aktualnie czwartą drużyną. Pierwszy gwizdek o 20:30. Czy i tym razem młodzież „Portowców” da o sobie znać?

Komentarze
Corka (gość) - 7 miesięcy temu

Tylko dlaczego za Życia nie doczekal😪, a przecież Wszyscy wiedzieli ze zawsze stawiał na młodych wychowanków i z Nimi zawsze wiązał nadzieję Klubu💖kocham Cię Tatusiu💖

Odpowiedz
Jan Cebulski (gość) - 7 miesięcy temu

Może być Pani dumna z takiego rodzica. Wspaniały człowiek i wychowawca młodzieży.

Odpowiedz
Damian Urbaniak - 7 miesięcy temu

Napewno wszystko obserwuje z góry. Tam ma lepszy widok, proszę mi uwierzyć i być dumną :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze