Tydzień temu dokładnie o tej porze rozgrywki zainaugurowała nasza Ekstraklasa. W ten weekend czas rozpocząć zmagania na niższym szczeblu. W inauguracyjnej 18. kolejce spotkań I ligi los skojarzył Pogoń i ŁKS. Bramki w tym meczu strzelali Dariusz Kłus oraz Piotr Petasz.
Mecz w Szczecinie przez wielu ekspertów został uznany za hit pierwszych spotkań rundy wiosennej. Naprzeciw siebie stanęły zespoły, które walczą o zupełnie inne cele. Drużyna Pogoni zajmuje miejsce w dole tabeli i tylko koncentruje się na utrzymaniu, natomiast podopieczni Andrzeja Pyrdoła są liderem rozgrywek i pewnie zmierzają do powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej.

W piątkowej potyczce wystąpił jednak Artur Gieraga, którego występ stał pod znakiem zapytania. Ponadto w zespole gości na boisku nie zobaczyliśmy pauzującego za kartki Piotra Klepczarka oraz kontuzjowanych Marcina Adamskiego i Briana Obema. W zespole ze Szczecina zabrakło dzisiaj Radosława Janukiewicza, który zmaga się z kontuzją ścięgna Achillesa.
Początkowe minuty na stadionie im. Floriana Krygiera obfitowały w różne wydarzenia boiskowe. Pierwsi w 5. minucie szczęścia spróbowali „Portowcy”, lecz nieskutecznie główkował Frątczak. Na kolejną szansę kibice zgromadzeni na szczecińskim stadionie musieli czekać aż do 23. minuty, gdy fantastycznym podaniem popisał się Bartosz Ława i wypuścił Kamila Majkowskiego na wolne pole. Ten potężnie uderzył, niestety, tylko w boczną siatkę.
Po czasie do głosu próbowali dojść goście z Łodzi, jednak byli oni bezradni wobec świetnie spisującej się defensywy gospodarzy. Dziewięć minut przed końcem pierwszej części gry znakomitą sytuację zmarnował Adam Frątczak. Zwycięsko z tego pojedynku wyszedł doświadczony golkiper ŁKS-u, Bogusław Wyparło. W zasadzie po tej niewykorzystanej okazji na murawie nie zobaczyliśmy już nic ciekawego i sędzia zakończył pierwszą odsłonę. Na wyróżnienie niewątpliwie zasługiwali kibice obu ekip, którzy świetnym dopingiem zachęcali piłkarzy do dobrej gry.
Druga połowa ponownie zaczęła się od ataku gospodarzy. Dziesięć minut po wznowieniu Majkowski przedarł się środkiem, minął dwóch piłkarzy gości, po czym oddał bardzo lekki i łatwy do obrony strzał. W 61. minucie nareszcie doczekaliśmy się pierwszej bramki w tym meczu. Z lewej strony dośrodkował Kosecki, a piłkę do siatki głową skierował Dariusz Kłus. Goście poszli za ciosem i w 71. minucie byli bliscy podwyższenia wyniku. Kosecki miał dobrą okazję, ale instynktownie obronił Bartosz Fabiniak. Drużyna ze Szczecina do samego końca próbowała doprowadzić do remisu, jednak świetnie tego dnia w bramce ŁKS-u spisywał się Bogusław Wyparło. W 97. minucie rzutem na taśmę gospodarze wywalczyli rzut karny i wyrównali losy rywalizacji. Bramkę z jedenastu metrów zdobył Piotr Petasz i sędzia po chwili zakończył spotkanie.











