Olimpia Elbląg wygrała z Pogonią Szczecin 2:1. Dwa gole dla gospodarzy strzelił Tomasz Chałas, a honorową bramkę dla gości zdobył Błażej Radler.
Od początku spotkania Pogoń narzuciła swoje warunki gry. W 8. minucie Frączak groźnie główkował w polu karnym, ale na posterunku był Rogaczow, który wyłapał jego uderzenie.

Z przewagi lidera zaplecza T-Mobile Ekstraklasy właściwie nic nie wynikało. W atakach podopiecznych Marcina Sasala często brakowało dokładności. Olimpia natomiast mimo gry przed własną publicznością nastawiła się na kontry, które z łatwością były kasowane.
W 33. minucie Ława huknął z dystansu, ale Rogaczow nie dał się zaskoczyć. Do końca pierwszej przeciętnej połowy Pogoń nie była w stanie sforsować szczelnej defensywy Olimpii.
Po powrocie z szatni Pogoń nadal atakowała i nadal biła głową w mur. W 56. minucie zapachniało golem dla Olimpii. Górka stanął oko w oko z Janukiewiczem, ale w ostatniej chwili powstrzymali go obrońcy. Niedługo potem gospodarze przejęli na chwilę inicjatywę.

W 63. minucie Chałas główkował minimalnie nad poprzeczką, dając przyjezdnym ostatnie ostrzeżenie, które jak się zaraz okazało, nie poskutkowało. W 67. minucie było 1:0 dla Olimpii. Tym razem Chałas się nie pomylił, pakując piłkę do bramki.
Pogoń dość szybko jednak odpowiedziała golem na 1:1. W 74. minucie piłkę do bramki po stałym fragmencie gry skierował Radler, wyrównując stan meczu. Ta bramka była tylko na otarcie łez, bo w 80. minucie Chałas głową pokonał Janukiewicza i Olimpia wyszła na prowadzenie, którego nie oddała do końca spotkania.











