Pogoń Szczecin po raz kolejny w tej rundzie straciła punkty. Tym razem na własnym boisku uległa Kolejarzowi Stróże. Choć podopieczni Ryszarda Tarasiewicza nadal są w czołówce tabeli, to jednak ta porażka nieco oddaliła od „Portowców” możliwość awansu.
Od pierwszych minut do ataku ruszyli gospodarze. Nie zdołali sobie jednak wypracować klarownej sytuacji do objęcia prowadzenia. Pierwszy groźny strzał oddali goście. Z linii pola karnego uderzał Basta, ale futbolówka przeleciała obok słupka.

Kilka minut po tym wydarzeniu bliscy objęcia prowadzenia byli szczecinianie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wymarzoną sytuację do zdobycia gola miał Djousse, ale fatalnie spudłował z dwóch metrów. Po tej akcji pozostało mu jedynie ukryć twarz w dłoniach. W 22. minucie Pogoń wyprowadziła ciekawy kontratak. Djousse podał do Ediego, który natychmiast przerzucił do Akahoshiego. Japończyk podciągnął kilka metrów i zdecydował się samemu kończyć akcję, ale jego uderzenie nie leciało w światło bramki.
Po chwili prowadzenie objęli goście. Przy biernej postawie obrony oraz bramkarza „Portowców” najprzytomniej zachował się Nitkiewicz, którego zagranie, choć niezbyt silne, zdołało znaleźć drogę do bramki.
Radość Kolejarza nie trwała zbyt długo. Już po trzech minutach Pogoń przeprowadziła akcję, która dała jej wyrównanie. Po raz kolejny uderzał Akahoshi. Tym razem zawodnik popisał się jednak precyzją i strzałem z pola karnego zdobył gola.
W końcówce pierwszej połowy z rzutu wolnego uderzał jeszcze Edi, ale bez efektu w postaci zagrożenia.
Druga połowa, podobnie jak pierwsza, przebiegała pod dyktando gospodarzy. Ci jednak, choć długo utrzymywali się przy piłce, to jednak nie potrafili zagrozić bramce rywali. Po raz pierwszy po przerwie udało im się to dopiero w 65. minucie. Pogoń przeprowadziła akcję lewą flanką. Dośrodkowanie trafiło wprost na głowę Djousse, ale ten uderzył niecelnie z kilku metrów. To nie był dobry mecz tego zawodnika…

Po chwili swój zespół przed stratą gola uratował Janukiewicz. W zamieszaniu podbramkowym strzał oddał jeden z zawodników gości. Golkiper „Portowców” wykazał się jednak niebywałym refleksem, broniąc to uderzenie.











