Piłkarze Atletico Madryt zaledwie zremisowali na własnym stadionie z Racingiem Santander i nie wykorzystali okazji na awans w ligowej tabeli. Obie drużyny, pomimo kilku dogodnych sytuacji, ani razu nie potrafiły umieścić piłki w bramce rywala.

Atletico Madryt w znakomitym stylu zakończyło 2010 rok. Dzięki zwycięstwom nad Levante, Deportivo i Malagą, podopieczni Quique Sancheza Floresa wylądowali na szóstej pozycji w ligowej tabeli z zaledwie dwoma punktami straty do czwartej Valencii.
Pierwszym po świątecznej przerwie rywalem „Los Rojiblancos” była ekipa Racingu Santander. Zespół z El Sardinero przed poniedziałkowym spotkaniem zajmował bezpieczną 14. pozycję i, podobnie jak podopieczni Quique Sancheza, za wszelką cenę chciał podtrzymać dobrą, grudniową passę.
Pierwsze minuty spotkania upłynęły na przewadze gospodarzy. W głąb połowy rywala często zapuszczał się Diego Costa i Fran Merida, który już po niespełna trzech minutach gry próbował uderzać na bramkę Tono Rodrigueza. W odpowiedzi silnym strzałem popisał się Markus Rosenberg, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do celu.
Następny kwadrans gry nie przyniósł dogodnych sytuacji na zdobycie gola, a walka toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Kolejny niezły strzał kibice zobaczyli dopiero w 23. minucie, kiedy to do futbolówki doszedł Raul Garcia, ale podobnie jak wcześniej, golkiper gości kontrolował sytuację i wynik nie uległ zmianie.
Gospodarze coraz odważniej poczynali sobie na połowie rywala i po chwili przed bardzo dobrą okazją mógł stanąć Diego Godin. Mógł, ponieważ podanie Argentyńczyka Aguero zablokował Marc Torrejon, Nie minęło 60 sekund, a okazję na gola zmarnował Diego Costa, który otrzymał znakomite podanie od Raula Garcii. Po okresie przewagi Atletico jeszcze przed przerwą prowadzenie mogli objąć goście. Po faulu przed polem karnym do piłki podszedł Kennedy Bakircioglu. Szwed podkręcił piłkę w prawy dolny róg bramki strzeżonej przez Davida De Gea, ale wychowanek Atletico nie dał się zaskoczyć.
Po zmianie stron początkowo do głosu doszli przyjezdni, a najbliżej zdobycia gola był Markus Rosenberg. Z biegiem czasu ponownie zarysowała się przewaga Atletico. Na strzały z dystansu decydowali się Tomas Ujfalusi oraz Juan Valera, ale uderzenie pierwszego z nich poszybowało nad poprzeczką, a drugiego zablokowali obrońcy.
Goście ponownie zaatakowali dopiero w 80. minucie, ale Rosenberg przegrał pojedynek z golkiperem Atletico. Ostatecznie do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i wyrównane starcie na Vicente Calderon zakończyło się bezbramkowym remisem.










