Valencia zremisowała 1:1 z Athletikiem Bilbao. Jako pierwszy bramkę w 72. minucie zdobył Iker Muniain, który wykorzystał błąd Pabla Hernandeza. Na wyrównanie miejscowi kibice musieli czekać bardzo długo. Dopiero kilka minut przed końcem Iraizoza pokonał Roberto Soldado, ustalając wynik spotkania.

Na Estadio Mestalla doszło do starcia dwóch ekip, które miały za sobą dosyć skomplikowany tydzień. Zarówno Valencia, jak i Athletic straciły ostatnio punkty w europejskich pucharach. Drużyna z Baskonii po fatalnym ligowym początku zaczęła ostatnio spisywać się lepiej – w poprzednich dwóch kolejkach „Los Leones” zdobyli komplet sześciu punktów. Starcie z „Nietoperzami” Marcelo Bielsa określił jako trudny egzamin. Jeszcze większa presja towarzyszyła gospodarzom, których kibice otwarcie przyznali, że są niezadowoleni z postawy swojego zespołu. „Los Ches” w meczu z Bayerem pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwo, tracąc dwie bramki w mniej niż pięć minut.
Już kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku dwie groźne akcje wypracowała sobie Valencia. Niecelnie strzelał z lewej strony pola karnego Ever Banega, a chwilę później po rzucie rożnym z podobnym skutkiem uderzał Topal. „Nietoperze” nie przerywali natarcia. Baskowie tymczasem próbowali postraszyć z kontry. Dalekim podaniem świetnie uruchomiony przez Jona Aurtenetxe został Llorente, ale piłkę opanował bramkarz, Vicente Guaita. Po bardzo dynamicznym kwadransie mecz nieco stracił na szybkości.

W 14. minucie zakotłowało się w polu karnym Valencii, czego efektem była nieuznana z powodu wątpliwego spalonego bramka „Lwów”. Strzał Fernanda Llorente najpierw dobijał Aurtenetxe, a następnie do piłki wybronionej przez Guaitę dopadł Susaeta i wpakował ją do siatki. Mimo początkowej przewagi podopiecznych Emery’ego to ekipa z Kraju Basków była bliższa objęcia prowadzenia. Przebieg spotkania musiał wywołać wielką frustrację u Soldado, który w 24. minucie za symulowanie faulu w obrębie „szesnastki” otrzymał żółty kartonik. Coraz lepiej spisywali się goście – dobrą akcję prawą stroną boiska rozpoczął Iker Muniain, ale drużynę uratował Miguel, wybijając futbolówkę. W odpowiedzi szarżował Roberto Soldado, lecz szybciej do piłki dobiegł Gorka Iraizoz.












