Podbeskidzie Bielsko-Biała ograło na własnym boisku GKS Katowice 2:0. Bramki zdobywali Patejuk i Ziajka. Dzięki temu zwycięstwu Podbeskidzie znacznie przybliżyło się do awansu.
Bramka padła po dośrodkowaniu Kołodzieja z rzutu rożnego w 13. minucie meczu. Piłka trafiła do Cienciały, który głową zgrał do Patejuka. Ten z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w bramce. Po utracie bramki do odrabiania strat wzięli się goście, ale brakowało im w tym spotkaniu szczęścia. Chwilę później z linii bramkowej piłkę wybił bowiem Konieczny. Po kilku okazjach GKS-u szansę na bramkę mieli gospodarze. Najpierw w poprzeczkę trafił jednak Demjan, a z dobitką Patejuka poradził sobie Gorczyca. Sytuacja ta rozochociła graczy Podbeskidzia. Do końca pierwszej połowy to oni byli stroną groźniejszą, raz po raz zagrażając bramce gości. Gorczyca co najmniej dwa razy ratował swój zespół przed utratą gola, broniąc sytuacje sam na sam. Najpierw okazał się lepszy od Łatki, a później od Patejuka.

Druga połowa również była ciekawym widowiskiem. W 62. minucie na 2:0 powinien podwyższyć Demjan, lecz przegrał pojedynek z golkiperem gości. Chwilę później w słupek trafił Cieśliński. Na pięć minut przed końcem gospodarze podwyższyli wynik spotkania za sprawą Ziajki, który strzałem lewą nogą pokonał dobrze spisującego się Goncerza. Bramkarz gości uratował swój zespół przed jeszcze wyższą porażką, wygrywając po raz kolejny w tym meczu pojedynek sam na sam. Tym razem okazał się lepszy od Cieślińskiego.
Mimo że GKS fragmentami grał bardzo dobrze, to jednak Podbeskidzie zasłużyło na wygraną. Nie ulega jednak wątpliwości, że bohaterem spotkania był Gorczyca, który uratował swój zespół przed zdecydowanie wyższą porażką.











