Po koszmarnym sezonie 2013/2014 w klubie z Old Trafford doszło do wielkich zmian. Nowy trener, tuż po odniesionym sukcesie z reprezentacją Holandii na mundialu i głośne transfery sprawiły, że United znów mieli wrócić na szczyt. Tak się jednak nie stało.
Jaki sezon?
Tym, którzy oczekiwali, że „Czerwone Diabły” po letniej rewolucji wciągną ligowych rywali nosem, po sezonie powinno towarzyszyć zdziwienie. Okazuje się, że piłkarze pokroju Di Marii, Falcao czy Blinda, dowodzeni przez budzącego skrajne emocje, lecz legendarnego Louisa van Gaala, nie gwarantują zwycięstwa już przed meczem. Na boisku nie raz i nie dwa okazywało się, że zbiór liter o nieprzypadkowym porządku, znajdujący się na koszulce, nie jest wyznacznikiem jakości. W pewnym momencie sezonu krytyka, jaka spotkała holenderskiego szkoleniowca, przypominała tę, której doświadczał rok wcześniej David Moyes.

Ostatecznie dobra forma w pierwszej części wiosny 2015 roku zapewniła „Diabłom” czwarte miejsce na zakończenie sezonu, co oznacza powrót drużyny na europejskie salony. Po przejściu eliminacji Manchester United wróci do Ligi Mistrzów, można będzie więc powiedzieć, że osiągnięto absolutne minimum oczekiwań na ten sezon. Nadchodzący będzie dla van Gaala krytyczny – otrzyma on do wydania potężne fundusze przeznaczone na transfery, nie będzie miał też argumentu o pierwszym sezonie w klubie. Cel na przyszły sezon jest jasny: największy pod względem obrotów klub w Anglii musi wrócić na szczyt i osiągnąć sukces w Europie – w przeciwnym wypadku ktoś inny będzie miał okazję zmierzyć się z legendami sir Matta Busby’ego i sir Alexa Fergusona.

Największe plusy sezonu
1) David de Gea

Jeden z trzech, obok Thibaut Courtois i Joe Harta, bramkarzy z ligi angielskiej, o którym po zakończeniu obecnego sezonu można bez cienia wątpliwości powiedzieć: klasa światowa. Hiszpan swoimi interwencjami często okupował ramówki serwisów sportowych na całym świecie. Ciągle się rozwija – dzięki grze w Premier League do swojego wrodzonego, nadludzkiego wręcz refleksu dołączył również umiejętność gry na przedpolu i walkę o górne piłki przy dośrodkowaniach. Jedyny piłkarz, do którego nie można mieć pretensji na przestrzeni całego sezonu.












