PNA 2019: Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o grupie D


Grupa śmierci, czyli trzy drużyny z aspiracjami i jeden outsider

23 czerwca 2019 PNA 2019: Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o grupie D

Grupa D Pucharu Narodów Afryki przez wielu uważana jest za grupę śmierci. O grę w dalszej fazie turnieju kopię kruszyć będą drużyny z Wybrzeża Kości Słoniowej, Maroka, Republiki Południowej Afryki i Namibii.


Udostępnij na Udostępnij na

Drużyny grupy D zaczynają rywalizację w niedzielę o godzinie 16:30. Pierwszym spotkaniem będzie pojedynek między Maroko a Namibią. Poważne myśli o awansie do dalszych faz Pucharu Narodów Afryki mają drużyny Wybrzeża Kości Słoniowej, RPA czy otwierającego grupowe zmagania Maroka. Drużyna z Namibii przystąpi do tegorocznego turnieju raczej z myślą o wielkiej przygodzie na międzynarodowej arenie i godnym reprezentowaniu swojego kraju.

Wybrzeże Kości Słoniowej (ps. „Słonie”)

Wybrzeże Kości Słoniowej tradycyjnie już przystąpi do Pucharu Narodów Afryki z wielkimi nadziejami na sukces. Drużyna prowadzona przez Ibrahima Kamarę dysponuje składem, o jakim niejedna afrykańska drużyna mogłaby jedynie pomarzyć. Głównym celem „Słoni” będzie powtórzenie wyczynu z 2015 roku, kiedy to udało się sięgnąć po mistrzostwo Czarnego Lądu.

Droga do trofeum nie będzie jednak łatwa, gdyż wylosowana przez WKS grupa otrzymała miano grupy śmierci. Wybrzeże Kości Słoniowej rozpocznie swój marsz w stronę pucharu spotkaniem przeciwko RPA, które odbędzie się w poniedziałek.

Największa gwiazda

W drużynie „Słoni” nietrudno jest doszukać się zawodników grających w najlepszych europejskich ligach. Wymieniać można długo: Jean Michael Seri, Serge Aurier, Franck Kessie, Wilfried Bony czy Wilfried Zaha – uważany przez wielu za najważniejszego zawodnika Wybrzeża Kości Słoniowej. My jednak chcemy skupić się na piłkarzu reprezentującym na co dzień francuskie LOSC Lille – Nicolasie Pépé. 24-letni reprezentant WKS ma za sobą fenomenalny sezon w Ligue 1, o którym nie sposób nie wspomnieć.

W 38 spotkaniach ligi francuskiej Nicolas Pépé zdobył 22 bramki, które zagwarantowały zawodnikowi tytuł drugiego najlepszego strzelca Ligue 1. Zawodnik Lille był jednym z najważniejszych graczy „Les Dogues”, a jego znakomita gra walnie przyczyniła się do zdobycia z drużyną wicemistrzostwa Francji. Najmocniejszymi stronami Nicolasa Pépé są nienaganna motoryka, świetne wykończenie akcji oraz umiejętność dokładnego dogrania piłki. Piłkarz zaliczył bowiem w minionych rozgrywkach Ligue 1 jedenaście asyst.

Pépé ma być na mistrzostwach Czarnego Lądu motorem napędowym „Słoni”. Jeżeli tylko dyspozycja prawoskrzydłowego Lille będzie podobna do tej, którą prezentował w lidze francuskiej, to reprezentacja Wybrzeża Kości Słoniowej cieszyć się będzie na tym turnieju z niejednej bramki wypracowanej przez wychowanka Poitiers FC.

Potencjalne odkrycie

Wskazanie potencjalnego odkrycia w kadrze Wybrzeża Kości Słoniowej nie należy do łatwych zadań. Reprezentanci WKS są doświadczonymi zawodnikami, którzy swoje mecze na najlepszych arenach Europy już rozegrali. Piłkarzem, którego paradoksalnie uznać można za potencjalne odkrycie, jest dobrze już fanom ligi francuskiej Maxwel Cornet.

Mimo ogólnej popularności wśród fascynatów Ligue 1 gracz ten nie jest zawodnikiem znanym na świecie tak dobrze jak chociażby Aurier czy Zaha. Cornet ma jednak potencjał, aby dzięki dobrym występom w Pucharze Narodów Afryki stać się bardziej rozpoznawalny.

Największym atutem Corneta jest doświadczenie, jakie posiada w młodym wieku. Zawodnik Lyonu jest zaledwie 22-latkiem, a na swoim koncie ma już 125 występów w Ligue 1. Jeżeli tylko urodzony w Bregbo piłkarz będzie otrzymywał od trenera Ibrahima Kamary szanse, to wiele może nam na tym turnieju pokazać.

Największy problem

Wybrzeże Kości Słoniowej od lat uważane jest za jednego z hegemonów afrykańskiego futbolu. Drużynę „Słoni” reprezentowali w przeszłości przecież zawodnicy tacy, jak: Yaya Toure, Salomon Kalou czy legendarny już napastnik londyńskiej Chelsea – Didier Drogba. Pozory mogą jednak mylić. Silna na papierze kadra Wybrzeża Kości Słoniowej niejednokrotnie brutalnie weryfikowana była na dużych turniejach.

Wybrzeże Kości Słoniowej jeszcze nigdy nie wyszło z grupy na mistrzostwach świata, a marzenia o wygraniu Pucharu Narodów Afryki często kończyły się niepowodzeniem. Najbardziej bolesną klęską okazał się ostatni Puchar Narodów Afryki, rozgrywany w Gabonie. „Słonie” okazały się największym rozczarowaniem rozgrywek, kończąc swój udział w turnieju na fazie grupowej.

Ciekawostka

Wybrzeże Kości Słoniowej ma w swojej piłkarskiej historii polski akcent. W latach 1993-1994 selekcjonerem „Słoni” był Henryk Kasperczak, który właśnie z tą kadrą rozpoczął swoją afrykańską przygodę. Polski szkoleniowiec poprowadził drużynę z zachodniej części Czarnego Lądu do zajęcia trzeciego miejsca w Pucharze Narodów Afryki 1994 w Tunezji.

Aspiracje: zwycięstwo w turnieju

Prognoza: półfinał

Maroko (ps. „Lwy Atlasu”)

Marokańczycy to kolejny zespoł, który otwarcie mówi o chęci zawalczenia o trofeum. W reprezentacji Maroka grają zawodnicy tacy, jak: Benatia, Hakimi czy Zyiech, a trenerem kadry jest Herve Renard, który dwukrotnie wygrywał już Puchar Narodów Afryki. W 2012 roku Francuz sięgnął po puchar z drużyną Zambii, a trzy lata później powtórzył ten wyczyn z kadrą Wybrzeża Kości Słoniowej.

Ostatni występ Maroka w mistrzostwach Afryki był jednak przeciętny. Marokańczycy zakończyli swoją przygodę z turniejem na ćwierćfinale, w którym odpadli z Egiptem. Najlepiej w Pucharze Narodów Afryki Marokańczycy zaprezentowali się w 1976 roku, kiedy to pierwszy i ostatni raz udało się sięgnąć po trofeum.

Największa gwiazda

Najbardziej popularnym zawodnikiem „Lwów Atlasu” jest grający dla Ajaksu Amsterdam Hakim Ziyech. 26-letni pomocnik rozegrał w zeszłym sezonie 49 spotkań, w których 21 razy pokonywał bramkarzy rywali, a także 24-krotnie asystował.

Minona kampania była dla Zyiecha nie tylko świetnym sezonem pod względem indywidualnych statystyk. Jak dobrze wiadomo, Marokańczyk dotarł z Ajaksem do półfinału Champions League, a także zdobył mistrzostwo Holandii. Solidna od kilku sezonów postawa sprawiła, że Zyiechem interesują się najlepsze europejskie kluby, a sam zawodnik wyceniany jest przez Transfermarkt.de na kwotę 40 milionów euro.

View this post on Instagram

TEAM 🔥🇲🇦

A post shared by Hakim Ziyech (@hziyech) on

Potencjalne odkrycie

Piłkarzem, którego zdecydowaliśmy się wytypować jako potencjalne odkrycie, jest Noussair Mazraoui, klubowy kolega Hakima Zyiecha. Mazraoui przeniósł się do Amsterdamu już w 2006 roku z małego Alphense Boys Jugend. Przez dziewięć lat występował w drużynach młodzieżowych, a od dwóch sezonów regularnie gra w pierwszej drużynie Ajaksu. Mazraoui może okazać się kluczową kartą w talii Hervego Renarda, gwarantując opanowanie w defensywie i kreatywność w rozgrywaniu oskrzydlających akcji kończonych wrzutkami.

Największy problem

Dużym problemem „Lwów Atlasu” może okazać się utrata Abderrazaka Hamdallaha. Napastnik drużyny z północnej Afryki skarżył się przede wszystkim na problemy związane z plecami. Hamdallah ma za sobą mistrzowski sezon w Al Nassr, drużynie występującej w najwyższej lidze arabskiej. Marokański napastnik popisał się 34 ligowymi trafieniami, które zagwarantowały mu tytuł króla strzelców ligi.

Ciekawostka

Najwyżej położonym miastem w kraju jest Ifrane, leżące na wysokości 1 664 metrów. Z tego miasta pochodzi 63-krotny reprezentant Maroka Youssouf Hadji, który reprezentował swoją drużynę narodową w latach 2003-2012.

Aspiracje: finał

Prognoza: ćwierćfinał

Republika Południowej Afryki (ps. „Bafana Bafana”)

RPA na pewno jest drużyną solidną, jednak nie tak mocną jak Wybrzeże Kości Słoniowej czy Maroko. Ostatnie dwa turnieje okazały się dla „Bafana Bafana” nieudane, gdyż na rozgrywany przed dwoma laty Puchar Narodów Afryki nie udało się zakwalifikować, a w 2015 roku przygoda piłkarzy z RPA zakończyła się na fazie grupowej.

W obecnej kadrze Republiki Południowej Afryki jest kilku grających w Europie zawodników. Brak jednak gwiazd światowego formatu, jakie znaleźć możemy w poprzednio wymienionych reprezentacjach.

Trenerem drużyny jest Stuart Baxter, który wcześniej prowadził między innymi AIK Sztokholm, kadrę Finlandii czy reprezentację Anglii do lat 19.

Największa gwiazda

W tym miejscu wybór pada na Lebo Mothibę, zawodnika francuskiego Strasbourga. Mothiba jest 23-letnim napastnikiem urodzonym w Johannesburgu. W 2014 roku trafił z południowoafrykańskiego Diambars do młodzieżowej drużyny LOSC Lille, w której grał do sierpnia minionego roku, kiedy to RC Strasbourg zdecydował się wykupić napastnika za kwotę około 4 milionów euro. Mothiba rozegrał w zeszłym sezonie 35 spotkań w Ligue 1 i zdobył 10 bramek. Kibice RPA nie ukrywają, że to właśnie na napastnika Strasbourga liczy się w kraju najbardziej.

Potencjalne odkrycie

Piłkarzem, któremu z pewnością warto przyjrzeć się bliżej, jest Percy Tau, napastnik Brighton, który zeszły sezon spędził na wypożyczeniu w belgijskiej drużynie Royale Union Saint-Gilloise. Tau niejednokrotnie pokazywał, że na Czarnym Lądzie strzelać potrafi. Napastnik drużyny RPA został przed transferem do Anglii jednym z najlepszych piłkarzy południowoafrykańskiej ekstraklasy. Broniąc barw Mamelodi Sundowns FC, zdobył łącznie 24 bramki.

Zawodnik rodem z Witbank może zaliczyć do udanych także ostatni sezon w 2. lidze belgijskiej. Dla Royale Union Saint-Gilloise zdobył w ubiegłej kampanii sześć bramek, a także siedem razy asystował. W narodowej drużynie wystąpił dotąd w 16 meczach, w których siedmiokrotnie pokonywał bramkarzy rywali.

Największy problem

Problemem dla Południowoafrykańczyków może okazać się narzucana kadrze presja. Po ostatnich niepowodzeniach w Pucharze Narodów Afryki kibice oczekują, że „Bafana Bafana” wreszcie wyjdą z grupy. Aby to uczynić, piłkarze trenera Stuarta Baxtera muszą zająć co najmniej trzecie miejsce w grupie, z odpowiednim dorobkiem punktowym oraz bramkowym. Z trzeciej lokaty mogą bowiem awansować cztery drużyny z sześciu kończących grupowe zmagania na najniższym stopniu podium.

Ciekawostka

Republika Południowej Afryki jeszcze nigdy nie przegrała ze swoim grupowym rywalem – Marokiem. W historii rywalizacji tych drużyn rozegranych zostało pięć spotkań, z których trzy skończyły się remisem, a dwa razy triumfowali piłkarze z Południowej Afryki.

Aspiracje: wyjście z grupy

Prognoza: wyjście z trzeciego miejsca, ćwierćfinał

Namibia (ps. „Dzielni Wojownicy”)

Namibia to ostatnia przedstawiana przez nas drużyna z  Grupy D. Przez wielu z miejsca skreślana, co nie może jednak dziwić. Dla Namibijczyków będzie to trzeci występ w finałach Pucharu Narodów Afryki, choć dwa dotychczasowe turnieje kończyły się już w fazie grupowej. Wylosowana do grupy śmierci Namibia musi liczyć się z faktem, że każdy zdobyty w fazie grupowej punkt będzie już sukcesem. Jedynie dwóch podopiecznych selekcjonera Ricardo Mannettiego gra na co dzień w Europie, podczas gdy kadry RPA, Maroka czy Wybrzeża Kości Słoniowej obfitują klasowych piłkarzy. Namibia rozpoczyna swoje grupowe zmagania już w niedzielę pojedynkiem z Marokiem.

Największa gwiazda

Nie ma co się oszukiwać. Zawodników światowej klasy w Namibii ze świecą szukać. Piłkarzem, który jednak najbardziej zasługuje na zaszczytne miano gwiazdy, jest prawy obrońca Ryan Nyambe. 21-letni obrońca gra dla angielskiego Blackburn Rovers, dla którego w zeszłym sezonie Championship wystąpił 29 razy. Nyambe wyjechał do Anglii, mając zaledwie dziewięć lat, a od trzynastego roku życia przebijał się przez młodzieżowe drużyny Blackburn Rovers.

View this post on Instagram

#afcon Preparations!⚽️🇳🇦

A post shared by Ryan Nyambe (@ryan.s.nyambe) on

Potencjalne odkrycie

Zaskoczeniem w reprezentacji Namibii może okazać się Isaskar Gurirab. Napastnik FC Life Fighters został najlepszym najlepszym strzelcem minionego sezonu w lidze namibijskiej, zdobył 22 bramki. Gurirab dopiero zaczyna swoją przygodę z międzynarodowymi arenami. Do tej pory rozegrał dla „Dzielnych Wojowników” dwa spotkania, w których popisał się dwoma trafieniami.

Największy problem

Nie ma co wymyślać. Największym problemem drużyny z południa Afryki jest po prostu wspomniana wcześniej różnica klas i poziomu gry. Namibijczycy są całkowitym „underdogiem”, który chce bezwstydnie zaprezentować się na tle mocniejszych ekip.

What they have to say ahead of Morrocco clash:"We are the underdogs in the group of death and we are aware of our…

Opublikowany przez Namibia Football Association – NFA Sobota, 22 czerwca 2019

 

Chcąc pokazać skalę różnicy, warto spojrzeć na wartości zawodników. Cała reprezentacja Namibii wyceniana jest przez stronę Transfermarkt.de na 4,38 miliona euro, podczas gdy grający w Wybrzeżu Kości Słoniowej Franck Kessie wart jest 33 miliony, czyli prawie 8 razy więcej.

Ciekawostka

Namibia przez długi czas należała do kraju swojego grupowego rywala – RPA. Niepodległość od Republiki Południowej Afryki uzyskana została 21 marca 1990 roku.

Aspiracje: walka o zdobycie punktu

Prognoza: brak wyjścia z grupy

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski