Opiekun 14. zespołu I ligi stwierdza, że prowadzona przez niego drużyna będzie twardo pracować, by na wiosnę odbić się od dna i rozpocząć marsz w górę tabeli.
Artur Płatek wyjaśnia, że optymalnym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o liczebność graczy pierwszego składu, jest liczba 25, wraz z młodymi zawodnikami. – Optuję za tym, by w kadrze było maksimum 25 osób z bramkarzami, plus wyróżniający się juniorzy. Oni trenują z pierwszym zespołem i grają w swoich rocznikach. Jeśli coś pójdzie nie tak, to w ich miejsce wskakują inni. I nie ma dla mnie znaczenia, że jest to np. 15-latek – zapewnił.

Trener Pogoni stwierdził także, że ustawienie powinno być jak najbardziej płynne, by w każdej chwili móc zaskoczyć przygotowanego przeciwnika. – Nie jestem przywiązany do konkretnego ustawienia. To może być 4-3-3, 4-2-3-1 czy 4-4-1-1. Wszystko zależy od okoliczności i od rywala, z którym gramy. Trzymanie się jednej taktyki nie ma sensu. Wcześnie czy później przeciwnicy cię rozszyfrują. Im zespół ma więcej atutów, potrafi to zmieniać, potrafi zaskakiwać przeciwników, tym lepiej – powiedział.
Szkoleniowiec „Dumy Pomorza” zapewnił także, że rundę wiosenną Pogoń przepracuje bardzo ciężko, by wyklarować własny styl gry. – Na pewno mogę obiecać, że będziemy ciężko pracować. Dołożę wszelkich starań, by na ten pierwszy, ligowy mecz wiosną wybiegł zespół, który od 1. do 95. minuty będzie haratał boisko, będzie walczył o zwycięstwo. Takie zadania stawiam przed sobą i zespołem, by ta drużyna swoimi cechami wolicjonalnymi, swoją fizycznością narzuciła swój styl gry. Pogoń zawsze miała swój styl gry i zawsze miała łatwość przechodzenia z obrony do ataku. To chciałbym w moim zespole osiągnąć – zakończył Płatek.











