Pogoń Szczecin zanotowała kolejny remis, tym razem z Sandecją Nowy Sącz, przedłużając jednocześnie passę meczów bez zwycięstwa. Warto przypomnieć, że „Duma Pomorza” nie wygrała w ostatnich ośmiu spotkaniach i plasuje się na 15. pozycji w tabeli I ligi. Mimo to Artur Płatek wykazuje spokój.
Szkoleniowiec szczecińskiego klubu przyznał, że ostatni ligowy remis traktowany jest w kategoriach porażki. – Po raz kolejny muszę trenerowi drużyny gości gratulować zdobyczy punktowej. Dla nas ten remis jest jak porażka, a strata dwóch punktów bardzo boli. Musimy z tym jednak jakoś żyć. Samo spotkanie można określić jako mecz walki – skwitował trener.

Artur Płatek wyjaśnia także, że jest zadowolony z posiadania piłki, które zyskała Pogoń, ubolewając tym samym nad nikłą liczbą akcji podbramkowych. – Praktycznie przez całe spotkanie widać było przewagę Pogoni, która miała swoje odzwierciedlenie chociażby w posiadaniu piłki. Gorzej to niestety wygląda, kiedy spojrzymy na liczbę sytuacji bramkowych, bo tutaj te różnice nie są już takie duże. Uważam, że mój zespół rozegrał poprawny mecz i widać w naszej grze wyraźny progres – cieszył się opiekun „Dumy Pomorza”.
Ostatecznie trener szczecińskiego zespołu powodów remisu w ostatnim meczu szuka w sytuacji krótko po rozwiązaniu worka z golami. – To, że nie wygraliśmy dzisiaj tego meczu, zawdzięczamy dziwnej fazie tego spotkania, która miała miejsce po zdobyciu bramki. Cofnęliśmy się wówczas i praktycznie oddaliśmy inicjatywę gościom z Nowego Sącza. Zastanawiają mnie również okoliczności zdobycia gola przez zespół przyjezdny. Moim zdaniem to spotkanie miało jednego, głównego bohatera, który zaważył na wyniku tego spotkania – zakończył tajemniczo Płatek.











