Beniaminkowie z góry skazywani są na walkę o utrzymanie. Historia pokazuje również, że większość ma ogromne problemy z utrzymaniem. Każda historia jest inna. Zdarzają się takie przypadki, jak: Raków, Widzew czy Warta, ale tegorocznym beniaminkom miejsca w środku tabeli raczej nie grożą. Już przed sezonem wydawało się, że mogą mieć bardzo trudno, a pierwsze mecze tylko utwierdziły w tym przekonaniu, że jeśli ŁKS Łódź, Ruch Chorzów i Puszcza Niepołomice nie spadną, to będzie można ogłosić wielki sukces.
Mimo że ŁKS Łódź i Ruch Chorzów to wielki firmy, co pokazali kibice na trybunach, to jednak jakością na boisku będą przegrywać. Nie ma tam takich wzmocnień, które sprawiłyby, że można by uwierzyć w spokojne utrzymanie. Są tacy piłkarze jak Dani Ramirez i Filip Starzyński, ale już 1. kolejka pokazała, że oni dadzą wiele, ale sami niczego nie zrobią. Hiszpan nawet zawalił jedną z bramek dla łodzian. Reszta drużyny to raczej pierwszoligowcy, może bez dwóch czy trzech wyjątków.
PKO Ekstraklasa – najgorszy start beniaminków od 10 lat
Obie drużyny zostały mocno zweryfikowane w 1. kolejce. Ruch Chorzów miał nawet prowadzenie w meczu, podobnie jak Puszcza. Zagłębie Lubin było na widelcu. Zabrakło po prostu jakości i sportowych argumentów, żeby postawić się „Miedziowym” w drugiej połowie. Zdecydowanie mniej spodziewaliśmy się po beniaminkach, a oni wychodzili na prowadzenie i nagle czegoś brakowało.
Jeśli takich sytuacji na zapunktowanie się nie wykorzystuje, to raczej dobrze to nie wróży. Choć oczywiście, zaprezentowali się i tak powyżej oczekiwań. Nawet ŁKS, który dostał ostre lanie w Warszawie. Jedna akcja Kaya Tejana mogła zmienić losy tego spotkania. Mimo że nikt z beniaminków nie zdobył punktu, to raczej o żadnym nie można powiedzieć, że to już jest pewny spadek, a tak jeszcze niedawno było w przypadku Puszczy Niepołomice.
Fakty są jednak takie, że wszyscy beniaminkowie przegrali swoje mecze na otwarcie nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Nikomu nie udało zdobyć się nawet punktu, a była ku temu całkiem dobra okazja. Dla nich każde oczko może okazać się tym kluczowym, więc nie mogą gardzić żadną okazją, a te mieli. W ostatnich latach wiara w beniaminków była zdecydowanie większa niż w tym roku. W tym momencie są to główni kandydaci do spadku. Dobry początek może gdzieś ich uratować i sprawić, że od samego początku nie będą musieli gonić i choć przez chwilę będą znajdować się nad strefą spadkową.











