„Piti” skrytykował postawę arbitra Fernandeza Borbalana w starciu z Realem Madryt. Zdaniem napastnika Rayo Vallecano jego koledzy z zespołu byli wczoraj zupełnie inaczej traktowani niż „Los Merengues”.
– Arbiter nie radził sobie dobrze, w niektórych chwilach bardzo pomagał Realowi, a nas krzywdził. Piłkarze „Los Blancos” pozwalali sobie na kopanie, robili, co chcieli, a sędzia nie reagował. Nie było możliwości, żeby mu cokolwiek powiedzieć, podczas gdy rywale spokojnie z nim rozmawiali. Nas tylko rozdzielał, a jeśli nie odchodziliśmy, to pokazywał nam kartki – skarżył się „Piti”.
Katalończyk nie wyklucza, że sytuacja ta została spowodowana presją, którą Jose Mourinho wywiera na hiszpańskich sędziach. – Wydaje się, że sędziowie trochę się boją pokazywać kartki graczom „Królewskich”. To oczywiste, że byliśmy inaczej traktowani przez rozjemcę meczu. Piłkarzy z Madrytu darzy się wielkim szacunkiem, a nas się w ogóle nie poważa.
– Nie rozumiem, dlaczego Pepe nie dostał kartki wcześniej. Dopuścił się wielu fauli, należała mu się kara. To śmieszne, że Pepe i Messi mają tyle samo kartek. Gracz taki jak Messi, który nie fauluje przez całe spotkanie, a raczej sam jest faulowany, ma tyle samo kartek co Pepe. Myślę, że jest to coś, czego nie zrozumie żaden zawodnik, który gra przeciwko Realowi Madryt.
– Widzisz pasywność arbitrów w pokazywaniu kartek i wracasz wkurzony do domu. Nie można mierzyć się z wielkimi, szalenie jakościowymi piłkarzami, którzy w dodatku robią na placu gry, co im się podoba. To nie jest sprawiedliwe. Ktoś musi podjąć odpowiednie kroki, nie może tak dalej być – podsumował.










