Okazuje się, że powrót do ojczyzny tylko mu służy. W Barcelonie bowiem gra regularnie, a ostatnio zadebiutował w reprezentacji. Gerard Pique przeżywa najlepszy okres swojej dotychczasowej kariery.
Jeszcze jako piłkarz Manchesteru United nie mógł nawet marzyć o powołaniu do kadry. Nie liczył także na grę w barwach „Czerwonych Diabłów”. Powrót do FC Barcelony, której jest wychowankiem, mógł być przejściem z deszczu pod rynnę. Tym czasem Pique jest w połowie naprawdę świetnego sezonu.
W nowo budowanej potędze FC Barcelony Pep Guardiola znalazł miejsce dla młodego wychowanka. Pique udowodnił, że zasługuje na regularną grę i wychodzi mu to naprawdę dobrze. Nie uszło to uwadze Vicente Del Bosque, który powołał go na towarzyski mecz z Anglią.
– Na początku sezonu nie przypuszczałem, że tak szybko to wszystko osiągnę – powiedział oczarowany Pique. – Cieszę się obecną chwilą i chcę, by trwała jak najdłużej – dodał.
Jeśli Pique utrzyma obecną formę, kolejne powołania będą tylko kwestią czasu. Wygląda więc na to, że Hiszpanie mają godnego następcę Carlesa Puyola.










