W meczu na El Madrigal obyło się bez niespodzianek. Po dosyć wyrównanym początku piłkarze Barcelony z upływem czasu pracowali na swoją przewagę i wynikiem 1:0 zdobyli bardzo ważne trzy punkty.
Barcelona w tym spotkaniu wyszła na boisku bez kilku podstawowych graczy. Zabrakło między innymi Messiego, nie grali również Xavi czy Pedro. Jednak na początku obraz gry nie odbiegał od tego, jaki przywykliśmy oglądać w wykonaniu pierwszego składu „Barcy”. Ale szybko można było się przekonać, że Villarreal nie boi się przeciwnika, i już w 6. minucie Rossi miał świetną okazję do zdobycia bramki, lecz pierwszą udaną interwencję zanotował na swoim koncie Valdes.

W kolejnych minutach meczu również można było oglądać dobrą, wyrównaną, szybką grę. Zawodnicy Villarrealu wyszli na boisko bez kompleksów i w 12. minucie ponownie szansy nie wykorzystał Rossi. Po kwadransie gry Barcelona nie zaprezentowała praktycznie żadnej naprawdę groźnej akcji.
Niewątpliwie graczom „Blaugrany” zależało na zwycięstwie, które w obliczu dzisiejszej porażki Realu mogło okazać się kluczowe w walce o mistrzostwo Hiszpanii. Mecz w dalszym ciągu toczył się na dosyć wyrównanym poziomie, ale był brutalny – co chwila któryś z piłkarzy leżał na murawie, zwijając się z bólu.
W 30. minucie znowu okazji nie wykorzystał Rossi. Chwilę później to piłkarze Barcelony stworzyli zagrożenie pod bramką Villarrealu, ale zabrakło im dokładności w podaniach. Jednak w dalszym ciągu gracze „Barcy” grali w zbyt czytelny sposób dla defensywy Villarrealu. Dopiero w 43. minucie sam na sam z bramkarzem znalazł się Villa, ale przeszkodził mu obrońca, który wślizgiem udaremnił napastnikowi oddanie strzału.
W pierwszej połowie kibicom nie było dane cieszyć się z bramek, a i obraz gry mógł rozczarować. Mimo wartkiego początku, większość zapewne spodziewała się lepszego widowiska ze strony pierwszej i trzeciej drużyny Primera Division.
Na początku drugiej części spotkania widać było, że zespołowi Barcelony bardzo zależy na zwycięstwie. Po uderzeniu Davida Villi piłka musnęła boczną siatkę. Piłkarze „Blaugrany” próbowali również strzałami z dystansu zaskoczyć bramkarza Villarrealu, jednak wciąż uderzeniom tym brakowało celności. W 53. minucie na boisku w zamian za Keitę pojawił się Messi, który miał pomóc wywalczyć swojemu zespołowi cenne trzy punkty.
W kolejnych minutach spotkania mogliśmy obserwować zaciętą walkę w środku pola. Wydawało się, że to Barcelona miała przewagę na boisku, jednak do tej pory nie przełożyło się to na wynik. Aż wreszcie, po rzucie rożnym, pięknym strzałem z woleja popisał się Gerard Pique. Obrońca „Barcy” nie dał szans bramkarzowi przeciwników i tym samym w 67. minucie zapewnił prowadzenie swojej drużynie.










