Lech Poznań przegrał ze Sportingiem Braga 0:2, przez co to Portugalczycy awansowali do kolejnej fazy rozgrywek. Po meczu piłkarze z Poznania nie kryli rozczarowania.
Niedosytu po meczu nie ukrywał Dmitrije Injac. Uważa, że to Lech powinien awansować do dalszych gier. – W pierwszej połowie ewidentnie zabrakło nam koncentracji. Straciliśmy dwie bramki po swoich błędach i to zadecydowało o naszej porażce. Odczuwam duży niedosyt, bo nadal uważam, że jesteśmy lepszą drużyną niż Braga. Co z tego, skoro nie potrafiliśmy udowodnić tego na boisku. W Portugalii zagraliśmy zdecydowanie gorzej niż w pierwszym meczu u siebie. Teraz pozostaje nam walczyć w lidze, aby za rok znów mieć okazję zagrać w europejskich pucharach.

Kapitan poznańskiej drużyny, Bartosz Bosacki, uważa z kolei, że o porażce zadecydowały proste błędy w obronie. – O naszej porażce zadecydowały przede wszystkim własne błędy. Przy pierwszej bramce zbyt krótko wybiliśmy piłkę, przy drugiej z kolei to ja popełniłem błąd. Nie ma tu znaczenia, że druga bramka padła ze spalonego, bo do tej sytuacji w ogóle nie miało prawa dojść. Gdyby nie te dwie sytuacje, wynik spotkania zapewne byłby inny. Mecz idealnie ułożył się dla gospodarzy i oni potrafili to wykorzystać. Zagrali zdecydowanie lepiej niż tydzień temu w Poznaniu.
Ivan Djurdjević żałuje zmarnowanej szansy. – W pierwszej połowie nie zrealizowaliśmy przedmeczowych założeń taktycznych. Nie potrafiliśmy złapać odpowiedniego rytmu. W drugiej było już lepiej, ale to było za mało, by wywalczyć awans. Trzeba przyznać, że Braga była dziś po prostu lepszym zespołem. Wykorzystali nasze błędy i zasłużenie awansowali dalej. My znów będziemy się cieszyć, że wyszliśmy z grupy, ale tak naprawdę to zmarnowaliśmy okazję, aby zajść jeszcze wyżej, a nie wiadomo, kiedy będziemy mieli kolejną szansę.











