Alvaro Vadillo, siedemnastoletni napastnik Realu Betis, który doznał kontuzji w spotkaniu z Realem Madryt, usłyszał dziś diagnozę – na murawę wróci najwcześniej za sześć miesięcy.
Hiszpan, który miał w tym sezonie na dobre wejść do świata wielkiego futbolu, uszkodził sobie kolano w przegranym przez Betis 1:4 meczu z „Królewskimi” na Santiago Bernabeu. Całe zajście nie wyglądało groźnie. Zawodnik starł się w walce bark w bark z Sergio Ramosem. Defensor gospodarzy utrzymał się na nogach, Vadillo upadł i nie mógł wstać, po czym zniesiono go z boiska.
Pierwsze diagnozy były złe, podejrzewano uszkodzenie więzadła krzyżowego. Dzisiejsze badania przeprowadzone w jednym z sewilskich szpitali potwierdziły najgorsze – kolano nastolatka wymaga operacji. Zabieg zostanie przeprowadzony jak najszybciej. Plan rehabilitacji zawodnika zakłada rozpoczęcie ćwiczeń już w najbliższą niedzielę.
Sergio Ramos, mimowolny sprawca nieszczęścia Vadillo, bardzo interesuje się zdrowiem zawodnika. Zaraz po meczu udał się do szatni Betisu, by dowiedzieć się, w jakim stanie jest Andaluzyjczyk. Poprosił również, aby informować go na bieżąco o wynikach badań, operacji oraz postępach w rehabilitacji.










