Mecz Odry z Piastem to nie tylko starcie dwóch ubiegłorocznych spadkowiczów, ale też pojedynek zespołów mających nadzieję na awans. To spotkanie miało dać odpowiedź na pytanie, która z tych drużyn ma większe szansę na wywalczenie promocji.
Oba zespoły przed nowym sezonem mocno się osłabiły. Brak Kamila Glika i Sebastiana Olszara w Piaście oraz Arkadiusza Onyszki i Mauro Cantoro w Odrze można porównać do wyrwania zębów trzonowych.

Poziom gry w pierwszej połowie pozostawiał wiele do życzenia, lecz kibice stanęli na wysokości zadania, nieustannie dopingując swoich pupili. Chyba właśnie to zmotywowało piłkarzy Odry, którzy po akcji Łukasza Białożyta mogli objąć prowadzenie, lecz byłemu piłkarzowi Lecha Poznań zabrakło skuteczności.
Mecz się ożywił w ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy. Okazję do strzelenia bramki miał Maciejak, chwilę później Smektała w pojedynkę próbował rozmontować defensywę wodzisławian, groźnie głową strzelał też Iwan. W rewanżu z szesnastu metrów bramkarza gliwiczan próbował zaskoczyć Białożyt, lecz jego strzał wylądował obok lewego słupka bramki Buchalika.
Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się wynikiem bezbramkowym, lecz na dwie minuty przed przerwą ciekawą akcję zainicjował Iwan. Były pomocnik GKS-u Katowice znalazł na prawym skrzydle Smektałę, który dograł na piąty metr do wbiegającego Biskupa, a ten nie miał żadnych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce Odry.

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy ciekawą akcję przeprowadzili podopieczni Marcina Brosza. Znów w roli głównej wystąpił Bartosz Iwan, który pięknym podaniem uruchomił Sławomira Szarego, ten odegrał piłkę Iwanowi, a 28-letni pomocnik pewnie pokonał Buchalika.
Nie minęło dziesięć minut, a mieliśmy kolejną sytuację bramkową. Po faulu Radlera w polu karnym sędzia odgwizdał „jedenastkę”, choć powtórki nie wyjaśniły jednoznacznie trafności decyzji sędziego. Do piłki podszedł Bartosz Iwan, który strzałem w lewy róg bramki Buchalika ustalił wynik meczu na 3:0.
Piast pewnie pokonał Odrę i udowodnił, że jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Odra natomiast pokazała, że młodzi zawodnicy, którzy stanowią dziś o sile zespołu, mają przed sobą wiele pracy.











