W meczu czwartej kolejki pierwszej ligi Piast Gliwice wygrał przed własną publicznością z jednym z głównych kandydatów do awansu, Pogonią Szczecin, 2:1. Dwa gole dla gospodarzy w tym spotkaniu strzelił Wojciech Kędziora. Honorową bramkę dla „Portowców” zdobył natomiast Edi Andradina.
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego można było spodziewać się emocji na stadionie w Wodzisławie Śląskim, gdzie swoje mecze rozgrywa klub z Gliwic. Zarówno podopieczni Marcina Brosza, jak i Marcina Sasala, są głównymi pretendentami do awansu do T-Mobile Ekstraklasy. Sobotni wieczór okazał się jednak milszy dla tego pierwszego szkoleniowca.

Pierwsze minuty meczu pokazały, że nominalni gospodarze wyszli na murawę niezwykle zmobilizowani. Z kolei powody do radości skromna, dwustuosobowa grupa kibiców z Gliwic miała już w 15. minucie gry. Po ładnej akcji przeprowadzonej prawą stroną boiska futbolówka trafiła do niepilnowanego Wojciecha Kędziory, a ten nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem i ze stoickim spokojem ładnym technicznym strzałem dał prowadzenie gliwiczanom.
Sześć minut po pierwszym trafieniu Wojciech Kędziora wpisał się na listę strzelców po raz drugi. Tym razem 30-letni napastnik wykorzystał dośrodkowanie Tomasza Podgórskiego i zdobył gola po strzale głową. Po tej bramce goście z Pomorza stracili ochotę do gry i wynik do końca pierwszej połowy nie uległ już zmianie.
Druga odsłona meczu nie była już tak imponująca jak pierwsze trzy kwadranse gry. Co prawda zawodnicy Pogoni mieli swoje akcje podbramkowe, aczkolwiek zawsze czegoś zabrakło. Na piętnaście minut przed końcem meczu goście za sprawą Roberta Kolendowicza mogli zdobyć gola kontaktowego, lecz byłemu piłkarzowi między innymi Łódzkiego Klubu Sportowego piłka odmówiła posłuszeństwa i opuściła boisko. Warto dodać, że warunki atmosferyczne w tym momencie nie były najlepsze do gry w piłkę. Nad stadionem rozpętała się prawdziwa ulewa, która nie ułatwiała drużynie Marcina Sasala wywiezienia korzystnego rezultatu ze Śląska.
Trud szczecińskich piłkarzy został nagrodzony w końcowym fragmencie meczu. W dość kontrowersyjnych okolicznościach został podyktowany rzut karny dla Pogoni Szczecin. Matras popchnął lekko Lewandowskiego, natomiast piłkarz ze Szczecina wykorzystał moment i przewrócił się w polu karnym Jakuba Szmatuły. Rozjemca meczu bez żadnych wątpliwości wskazał plastycznym ruchem na jedenasty metr. Do piłki podszedł Edi Andradina, który pewnym strzałem pokonał bramkarza swoich rywali. Ostatecznie zatem spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Piasta.











