Piast Gliwice, po niebywałym sukcesie z poprzedniego sezonu, ciągle traci na wartości. Z drużyny odeszli m.in. wyróżniający się obrońca Aleksandar Sedlar, waleczny i kreatywny Joel Valencia, do Lazio przeniósł się zaś Patryk Dziczek. Transfery to niejedyny problem mistrza Polski. Były one bowiem do przewidzenia. O wiele większym zmartwieniem wydawać się mogą kontuzje. Szczególnie jedna – obecnej podpory defensywy gliwiczan Jakuba Czerwińskiego.
Urazy prześladują ostatnio zawodników drużyny z Górnego Śląska. Do kontuzjowanych Daniela Aquino i Martina Konczkowskiego dołączył wyżej wspomniany Czerwiński. Niepewni gry w najbliższym spotkaniu są też Aleksander Jagiełło i Marcin Pietrowski. To wszystko powoduje, że kadra Piasta kurczy się w ekspresowym tempie. Trener Waldemar Formalik twierdzi, iż załatanie pojawiających się dziur nie stanowi dla niego problemu. Czy na pewno tak jest?
Brak fundamentu
W tym tekście celowo dwukrotnie został wspomniany Jakub Czerwiński. Błąd? Częste powtórzenia? Nic z tych rzeczy! Powód jest jeden: to niezwykle ważne ogniwo obecnego Piasta, bez którego trudno wyobrazić sobie przyszłość tej drużyny. 28-letni piłkarz brylował bowiem na każdej płaszczyźnie. W obronie wydawał się niezastąpiony. Piast mógł liczyć na niego także w polu karnym rywala. Udowodnił to choćby w meczach eliminacyjnych do europejskich pucharów.
Czerwiński podczas jednego z treningów doznał kontuzji kolana. Diagnoza – kontaktowy uraz ze zwichnięciem rzepki. Przewiduje się, że nie będzie zdolny do gry przez najbliższe cztery miesiące. Rundę jesienną ma prawdopodobnie za sobą. I co teraz? W Gliwicach niejednokrotnie trzeba było sięgać po „Plan B”. Tak będzie i tym razem.
Na kłopoty Malarczyk?
Lekiem na całe zło ma być były obrońca Korony Kielce, doświadczony Piotr Malarczyk. Zawodnik jest wychowankiem kieleckiego zespołu, w przeszłości występował także w Cracovii. Ma za sobą również epizod w angielskich Ipswich Town i Southend United. Rozegrał na poziomie polskiej ekstraklasy ponad 175 meczów. Czy to gwarantuje godne zastąpienie Czerwińskiego? Chciałbym się mylić, ale wydaje się, że nie. Doświadczenie to nie wszystko. Malarczyk ma z pewnością najlepsze lata za sobą, ostatnie miesiące były w jego wykonaniu po prostu słabe. Znając jednak realia PKO Ekstraklasy, wszystko jest możliwe. Tak czy owak, życzę z całego serca, by 28-letni obrońca stał się ważnym ogniwem gliwickiego zespołu.











