Lider rozgrywek I ligi, Piast Gliwice, poległ w wyjazdowym meczu z GKS Bogdanką 0:2. Oba gole dla gospodarzy zdobył Wojciech Łuczak.
Spotkanie z GKS-em było dla Piasta kolejną odsłoną w walce o awans. W wypadku zwycięstwa goście byliby już tylko o krok od T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Marcina Brosza zdawali sobie sprawę z powagi sytuacji i dlatego od początku meczu ruszyli do ataku. Gliwiczanie starali się zepchnąć gospodarzy do defensywy.

Jednak to zespół Bogdanki jako pierwszy stworzył sobie sytuację do objęcia prowadzenia. W 8. minucie piłka została wrzucona w pole karne. Tam znalazł się El Mehdi Sidqy, który z pięciu metrów uderzył głową wprost w Szmatułę. Trzeba przyznać, że w tej sytuacji zawodnik gospodarzy mógł spisać się nieco lepiej.
W 24. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Zganiacz. Futbolówka minęła jednak bramkę w bezpiecznej odległości. Po pół godzinie gry po raz kolejny bliscy zdobycia gola byli goście. Prawą stroną popędził Ruben Jurado. Zagrał po ziemi w pole karne, gdzie czyhał już Kędziora. Napastnik Piasta uderzył jednak bardzo niecelnie w niezłej sytuacji.
Wydawało się, że to goście wkrótce obejmą prowadzenie. Tymczasem będący wiosną w fantastycznej formie Łuczak w pełnym biegu przerzucił futbolówkę nad obrońcą i bez zastanowienia uderzył z powietrza. Piłka wpadła do bramki, mijając bezradnego Szmatułę. Trzeba przyznać, że to jedna z najpiękniejszych akcji w I lidze w tym sezonie.
Chwilę później mogło być już 2:0. Strzał Zubera był bardzo precyzyjny. Wydawało się, że za moment wpadnie w okienko bramki Piasta. Fenomenalną interwencją popisał się jednak Szmatuła, który w sobie tylko znany sposób zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny.
Bramka i kilka groźnych akcji dodały skrzydeł podopiecznym trenera Rzepki. Kontrolowali oni przebieg spotkania, starając się podwyższyć prowadzenie. Wyróżniał się strzelec bramki, Wojciech Łuczak, który w pierwszej połowie był najlepszym piłkarzem na boisku. Z kolei goście próbowali wyrównać, ale starania te na niewiele się zdawały. Praktycznie wszystkie dośrodkowania padały łupem Prusaka.












