Coraz mniej prawdopodobne, że Piast Gliwice, po spadku z Ekstraklasy w poprzednim sezonie, powróci do najwyższej klasy rozgrywkowej. Zespół Marcina Brosza zremisował w Szczecinie z Pogonią 1:1 i zrównał się punktowo z Flotą Świnoujście.

Od pierwszych minut do ataku na bramkę gości ruszyli gospodarze. W szeregach „Portowców” szczególnie wyróżniał się Adam Frączczak, który był bardzo aktywny i sprawiał spore zagrożenie zespołowi Piasta. Gliwiczanie o potencjale tego zawodnika przekonali się w 11. minucie, kiedy to napastnik zespołu Artura Płatka świetnie wykorzystał dośrodkowanie Majkowskiego. Wprawdzie już dziewięć minut później stadion ucichł po bramce Maycona, jednak w międzyczasie Pogoń powinna prowadzić dwiema bramkami – tym razem szczęścia brakło Matuszczykowi, którego strzał minimalnie minął bramkę strzeżoną przez Szmatułę. Drużyna Marcina Brosza nastawiła się na kontry i jedna z nich zakończyłaby się powodzeniem, gdyby nie fantastyczna interwencja Bartosza Fabiniaka, który obronił główkę Sielewskiego z najbliższej odległości! Końcówka pierwszej połowy przyniosła sporo emocji, w przeciwieństwie do bramek, których kibice na stadionie w Szczecinie w tej odsłonie już nie zobaczyli.
W drugiej części spotkania widowisko nie straciło na poziomie. Już na jej początku dwie okazje na zdobycie bramki na 1:2 mieli gliwiczanie. W 59. minucie błąd popełnił Fabiniak, jednak pomyłki golkipera szczecinian nie wykorzystał Biskup. Chwilę później akcja przeniosła się na drugą stronę boiska, gdzie defensorzy gości skutecznie zablokowali uderzenia „Portowców”, by ostatecznie wyekspediować piłkę poza „szesnastkę”. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał kilka minut później Maycon – Brazylijczyk minął Fabiniaka i przed skierowaniem piłki do pustej bramki powstrzymał go Hrymowicz. Przewaga gości w drugiej połowie ostatecznie nie znalazła odzwierciedlenia w wyniku – w końcówce zwycięstwo gliwiczanom mógł dać Smektała, który w dobrej sytuacji trafił w piłkę bardzo źle.











