W ostatnich dziesięciu latach aż sześciokrotnie kończył sezon w najlepszej szóstce ekstraklasy, raz na najwyższym stopniu podium. To już przeszłość, Piast zmaga się ze swoimi problemami, stracił dwóch kluczowych zawodników i podbój czołówki może być teraz trudniejszy niż kiedykolwiek. Na razie gra jednak na miarę swoich obecnych możliwości, a wydaje się, że tym właśnie jest miejsce w środku stawki.
Jak ocenić trwający rok w wykonaniu Piasta? Najpierw całkiem niezła wiosna – od kwietnia przegrał w lidze tylko dwukrotnie. W Gliwicach bardzo dobrze przepracowano też letni okres przygotowawczy. Vuković sprawdził nowe warianty, a jego zespół był niepokonany w meczach sparingowych.
W nowy sezon także wkroczył z przytupem. W pierwszych siedmiu kolejkach Piast wygrał aż cztery razy, w tym przy Łazienkowskiej z Legią i przy Limanowskiego z Rakowem. Od tego momentu wyniki gliwiczan jednak nieco się pogorszyły. Wpływ miało na to kilka czynników.
Odszedł Ariel Mosór
Wydaje się, że na jego transfer klub przygotowany był już od dawna. Sam Raków długo zabiegał o podpis młodego defensora, a wcześniej zainteresowane było nim także norweskie Molde. Aleksandar Vuković na konferencji prasowej po meczu z GKS-em, gdy Mosór formalnie był jeszcze piłkarzem Piasta, stwierdził, że saga związana z jego odejściem zaczyna być dla niego męcząca – pytania o nią pojawiały się dosłownie na każdym spotkaniu z dziennikarzami.
Biorąc pod uwagę całe to zamieszanie, trzeba sobie powiedzieć, że pobyt Mosóra przy Okrzei został znacznie przedłużony w czasie, chyba do granic możliwości.
– Na tle innych środkowych obrońców Piasta Mosór wyróżniał się wyprowadzaniem piłki. Już w czasie sparingów przed sezonem trener Vuković stosował manewr z głęboko cofającym się defensywnym pomocnikiem, który przejmował piłkę od stoperów i ją rozgrywał. Piast zmienił system wyprowadzania piłki. Obecnie przez kontuzję Dziczka dużo częściej robi to Tomasiewicz. Ode mnie duży plus dla trenera Vukovicia za proaktywność i przygotowanie się do odejścia Mosóra – mówi nam Kacper, redaktor portalu Piast Info i były skaut piłkarski.
W miejsce Mosóra na wypożyczenie sprowadzono Miguela Nobregę z Rio Ave. Na papierze to obiecujący zawodnik, ale no właśnie… w PKO BP Ekstraklasie papier nieraz już potrafił zawodzić, a portugalski obrońca w koszulce Piasta rozegrał dotychczas około 70 minut.
Odszedł Michael Ameyaw
– Tu z kolei klub nie do końca był przygotowany na jego odejście, doszedł splot urazów. W sparingach w świetnej formie był Jorge Felix, którego Vuković ustawiał jako schodzącego napastnika, tak samo jak Michaela Ameyawa, i funkcjonowało to bardzo dobrze… do momentu odejścia Ameyawa i kontuzji Felixa. Wtedy kompletnie posypały się skrzydła. Piast stracił zawodników, którzy mają robić różnicę na boisku – tłumaczy nasz rozmówca.
Vuković próbuje teraz w ofensywie różnych rozwiązań. Zabrano mu jednak zawodnika, który nie tak dawno zadebiutował w reprezentacji, jest odważny, wszechstronny, nie boi się dryblować i przede wszystkim daje dużą jakość na połowie przeciwnika. Tej nie jest w stanie dać już Damian Kądzior, który naturalnie powinien zająć miejsce Ameyawa w wyjściowym składzie (co się jednak nie stało).











