– On jest jedynym piłkarzem, którego nie sprzedamy pod żadnym pozorem. Nawet za pół miliarda funtów – wybrzmiał na jednej z konferencji prasowych Pep Guardiola. I o ile słów Hiszpana raczej nie powinniśmy podawać w wątpliwość, o tyle ich adresat, słysząc je, mógł poczuć lekki dysonans. Phil Foden jest bowiem jak książka, po którą właściciel zamierza sięgnąć prędzej czy później. Niestety problem polega na tym, że książka musi zaczekać na to, aż inne zostaną przeczytane.
– City to Phil, Phil to City. Hiszpański szkoleniowiec na każdym kroku podkreśla, że mamy do czynienia z piłkarzem niemal na miarę potencjału Lionela Messiego. I może jest to przesadne budowanie pewności siebie zawodnika, jednak Guardioli nie można odmówić jednego: ten człowiek zna się na rzeczy. Od lat dostrzega w swoich podopiecznych coś, czego nie potrafią dojrzeć nawet najlepsi eksperci. Dlatego jeśli Pep mówi, że ziemia jest płaska – ziemia jest płaska. Nie patrząc na to, jak wariackie byłyby owe teorie.
Phil nie musi mi niczego udowadniać. Ja byłem tym człowiekiem, który mu powiedział, żeby przyszedł z nami trenować [z pierwszym zespołem]. Nikt nie wierzy w Phila bardziej niż ja. Pep Guardiola
Kwestia Fodena posiada jednak dwie strony medalu. Po pierwsze, należy pochwalić opiekę i stabilne warunki rozwoju, jakie zagwarantował Pep Guardiola wychowankowi Manchesteru City. Po drugie, mniej optymistyczne, talent 19-letniego Anglika nie rozkwita na tyle, na ile rzeczywiście mógłby. Oczywistym powodem jest poziom konkurencji, który w linii pomocy ekipy „Obywateli” sięga zenitu, i niestety, ów fakt zabija szanse na regularną grę Phila. Bo jeżeli twoim rywalem na pozycji są Kevin de Bruyne lub David Silva, nie możesz liczyć na wiele.
Phil Foden – więzień Pepa Guardioli?
– Kluczowy jest czas. Kiedy Phil Foden będzie miał 23 lata, będzie lepszy niż teraz. Kiedy będzie miał 26 lat, będzie lepszy niż wtedy, gdy miał 23 lata. On będzie fantastyczny – zapowiedział swego czasu Pep Guardiola. I właśnie teraz nadszedł ten czas, kiedy śmiało można hiszpańskiego wizjonera łapać za słowa.
Czas? Pojęcie względne. Pep widzi rozwój piłkarza w czasie dłuższym niż kilka miesięcy i chwała mu za to, bo nie każdego na jego miejscu interesowałby los jakiegoś 19-latka przy kadrze wartej ponad miliard euro. Spoglądając jednak na teraźniejszość, trudno o optymizm wobec harmonijnego rozwoju Phila, jeśli najczęściej łapie on tzw. ogony. To oczywiście pokłosie faktu, że trener dozuje mu liczbę minut pod znakiem przemyślanego planu na przyszłość, ale… Czy w pewnym sensie Guardiola nie zaprzecza sam sobie? Phil Foden względem równolatków w Premier League traci naprawdę sporo czasu.













