W spotkaniu zamykającym zmagania 11. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy podopieczni Unaia Emerego pewnie pokonali w wyjazdowym spotkaniu Osasunę 3:1, dzięki czemu awansowali na czwarte miejsce w tabeli.

Piłkarze Valencii wciąż nie zwalniają tempa i pokonują kolejnych rywali. Dzisiejsze zwycięstwo nad Osasuną było już czwartą ligową wygraną z rzędu. Wieczorne spotkanie na stadionie w Pampelunie rozpoczęło się od zdecydowanych ataków gości. Na efekty długo nie trzeba było czekać, gdyż już w 12. minucie niezawodny David Villa wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Hiszpan otrzymał dokładne podanie od Carlosa Marcheny i bez problemów pokonał bramkarza gospodarzy. Zaledwie osiem minut później Valencia cieszyła się z kolejnej bramki, a jej autorem został David Albelda, który zaliczył trafienie ładnym strzałem ze skraju pola karnego. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie, za to dziesięć minut po wznowieniu gry goście cieszyli się z kolejnej bramki. Tym razem do siatki trafił rozgrywający wspaniałe zawody Carlos Marchena. Osasunę stać było tylko na zdobycie honorowej bramki, której autorem został Shojaei.
W innym spotkaniu Malaga zremisowała przed własną publicznością z zespołem Realu Saragossa 1:1. Mimo jednopunktowej zdobyczy piłkarze z La Rosaleda wciąż pozostają w strefie spadkowej okupując ostatnią lokatę z dorobkiem zaledwie sześciu punktów. Nieco lepiej spisują się podopieczni Marcelino Garcii Torala, którzy zajmują czternastą pozycję. Oba zespoły mocno osłabione brakiem kilku kontuzjowanych zawodników nie stworzyły dobrego widowiska zdobywając zaledwie dwie bramki. Jako pierwsi do siatki rywala trafili goście za sprawą pewnie wykonanego rzutu karnego przez Ewerthona w 49. minucie meczu. Do wyrównania Malaga zdołała doprowadzić w 73. minucie po bramce, którą zdobył Ivan Cuadrado. Obie ekipy mecz kończyły w niepełnym składzie. Kwadrans po wznowieniu gry po przerwie druga żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał defensor Realu Saragossa, Javier Paredes. Niespełna trzy minuty później arbiter został zmuszony do usunięcia z boiska kolejnego gracza. Tym razem czerwonym kartonikiem ukarany został Weligton. Mecz zakończył się podziałem punktów, jednak remis nie jest wynikiem satysfakcjonującym żadną z drużyn.











