Twente Enschede nieoczekiwanie wygrało z Zenitem Sankt Petersburg aż 3:0 (1:0). Bohaterem spotkania był zdobywca dwóch bramek, Luuk De Jong.
W składzie Twente Enschede zabrakło przede wszystkim kontuzjowanego Bryana Ruiza. Z kolei w zespole Zenitu Sankt Petersburg osłabień było znacznie więcej. Do Holandii nie pojechali m.in. Władimir Bystrow, Siergiej Siemak, Aleksandr Bucharow, Tomas Hubocan i Nicolas Lombaerts.

Gośce trafili do bramki Nikołaja Michajłowa w szóstej minucie. Po rzucie wolnym piłka trafiła pod nogi Danny’ego, a ten strzelił do pustej bramki. Asystent sędziego Marka Clattenburga słusznie dopatrzył się jednak spalonego i rezultat meczu nie uległ zmianie. Dziesięć minut później Portugalczyk ponownie groźnie szarżował w polu karnym rywali, ale tym razem golkiper Twente wyłapał futbolówkę.
Pierwszą groźną akcję piłkarze Twente przeprowadzili w 26. minucie. Szybką kontrę rozpoczął Theo Jansen, po czym podał do Nacera Chadliego. Mający marokańskie korzenie pomocnik dośrodkował po nodze Bruno Alvesa w pole karne Zenitu, a tam Luuk De Jong wyskoczył wyżej od Aleksandra Aniukowa i głową skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Wiaczesława Małafiejewa. To drugi gol młodego napastnika w trzecim tegorocznym meczu Ligi Europejskiej.
Po stracie bramki ponownie przewagę mieli przybysze znad Newy. Bardzo dobrą okazję na wyrównanie strat miał Danny, który próbował przelobować Michajłowa. Bułgarskiego bramkarza wyręczył jednak Roberto Rosales, wybijając futbolówkę z linii bramkowej. W doliczonym czasie gry w dobrej sytuacji przestrzelił jeszcze Bruno Alves, po czym zawodnicy udali się do szatni.
Pięć minut po wznowieniu gry dobrą interwencją popisał się Michajłow, który poradził sobie z mocnym strzałem Aleksieja Ionowa. W 56. minucie podopieczni Michela Preud’homme’a podwyższyli prowadzenie. Do wybitej z własnego pola karnego przez Bruno Alvesa piłki dopadł Denny Landzaat i precyzyjnym uderzeniem z woleja nie dał Małafiejewowi szans na skuteczną interwencję.
Następnie golkiper Twente dwukrotnie wyłapał groźne dośrodkowania piłkarzy z Rosji. Nikołaj Michajłow jeszcze lepiej spisał się w 62. minucie, kiedy to zatrzymał znajdującego się na piątym metrze Danko Lazovicia. Dziewięć minut później w bułgarsko-serbskim pojedynku ponownie lepszy był młody bramkarz, który odbił uderzenie byłego gracza PSV Eindhoven. Po chwili Michajłow wygrał pojedynek z rezerwowym Wiktorem Fajzulinem.
Gdy kibice czekali już na koniec spotkania gospodarze przeprowadzili kolejną zabójczą akcję. Z lewego skrzydła dośrodkował Theo Jansen, a Luuk De Jong po raz drugi w tym meczu zdobył gola po strzale głową. Taki rezultat stawia ekipę mistrza Holandii w znakomitej sytuacji przed spotkaniem rewanżowym.










