Barcelona musiała przegrać z Osasuną. To, że starcie na Reyno de Navarra będzie koszmarem, wiadomo było od momentu ogłoszenia wyjściowych jedenastek. Trudno jest wygrywać, gdy przeciwko sobie ma się własnego trenera.
Barcelona przegrała 2:3, w pierwszej połowie grała koszmarnie, w drugiej słabo. Zawiedli gracze kluczowi, zawiedli zmiennicy, ale najbardziej zawiódł Guardiola. Na szybko przygotowaliśmy listę jedenastu błędów, niedociągnięć i dziwnych decyzji szkoleniowca „Dumy Katalonii”.

1. Sergi Roberto w pierwszym składzie w wyjazdowym meczu z Osasuną Pampeluna? Katalończyk dawał radę w spotkaniach o zerową stawkę z rywalami co najwyżej przeciętnymi na stadionach, które nie są twierdzami.
2. Sam Thiago na rozegraniu się nie sprawdza. To było oczywiste, o tym wiedzieli wszyscy od dawna. Barcelońscy klepacze muszą działać w parach. Tylko Xavi jest w stanie sam udźwignąć środek pola. Alcantarze brakuje nie tylko doświadczenia, ale też mimo wszystko umiejętności.
3. Pedro w ataku – według komentatorów pewnej stacji wybór oczywisty – to parodia. Kanaryjczyk w tym sezonie dobrze grał przez piętnaście sekund, podczas których wbijał gola Realowi Madryt. Pedrito, jeśli ma zostać w Barcelonie, musi być przerobiony na dżokera. Reyno de Navarra nie jest miejscem na eksperymenty.
4. Messi. Messi, Messi, Messi. Argentyńczyk jest zupełnie bez formy. Daje drużynie wielokrotnie mniej niż jeszcze miesiąc temu. Gdy dostaje piłkę, wbija wzrok w ziemię i biegnie przed siebie. Potem zderza się z obrońcą, traci futbolówkę i staje w miejscu. Bo stać w miejscu to on potrafi jak mało kto.
5. Gerard Pique w ostatnich tygodniach bardziej szkodzi, niż pomaga Barcelonie. Jego forma nie pozwala na grę w pierwszym składzie. On powinien posiedzieć na ławce.
6. Ławka rezerwowych w składzie: Pinto, Adriano, Xavi, Iniesta, Cesc, Cuenca i Tello. Kto przy zdrowym zmysłach robi coś takiego? Bramkarz, ultraofensywny obrońca, który w defensywie gra raz na ruski rok, trzech rozgrywających i dwóch skrzydłowych. Trener Barcelony albo miał zaćmienie, albo jest niespełna rozumu. Jaka drużyna może pozwolić sobie na komfort niesadzania na ławce żadnego normalnego obrońcy, żadnego stopera? Żadna, Pep. Żadna.
7. Zmiany przed przerwą. Większość trenerów, widząc, że drużyna ma takie problemy, zareagowałaby szybko. Barcelona przegrywała już 0:2, grała koszmarnie, nie istniał środek pola, obrona się gubiła, a kamery beztrosko pokazywały opatulonych kocami najlepszych pomocników świata.
8. Zmiany po przerwie. Jaki sens ma wpuszczanie na murawę dwóch zawodników o identycznym profilu? Cuenca i Tello to klony. Potrafią zrobić z piłką to samo, grają w ten sam sposób i mogą dać drużynie to samo.











