Godzina 17:49. Na Tannadice Park w Dundee rozbrzmiewa końcowy gwizdek. Aberdeen, wicelider tabeli szkockiego Premier League, przegrywa z Dundee United. Wraz z końcem meczu radość i euforia ogarnęły Glasgow. Celtic po raz 46. w historii, a czwarty z rzędu został mistrzem Szkocji. Zobaczmy, jaką drogę do kolejnego mistrzostwa przeszli piłkarze z Glasgow.
W ocenie sytuacji, w której znajduje się obecnie Celtic, pomógł nam Mick Wachowski – redaktor naczelny strony Celticpoland.com. – Gdyby patrzeć tylko na ligę, można by stwierdzić, że Celtic wykonał krok wstecz. Przed rokiem przypieczętował mistrzostwo już pod koniec marca, a w tym sezonie dopiero w pierwszym tygodniu maja. Precyzując, mistrzostwo kraju „The Boys” zapewniło sobie 26 marca 2014 roku, kiedy to pokonało 5:1 rywali z Patrick Thistle F.C. Jedynym zespołem, który tak wcześnie zapewnił sobie tytuł w historii ligi, był wielki rywal Celticu, Glasgow Rangers. „The Gers” dokonali tego 16 marca, tyle że w 1929 roku.
Teraz możemy tylko wspominać o „Rangersach”, którzy w 2012 roku spadli do czwartej ligi. Cała liga wiele traci na nieobecności Old Firm Derby. W podobnym tonie wyraża się Mick: – Odkąd w najwyższej klasie rozgrywek nie grają „Rangers”, mistrzostwo Szkocji nie ma takiej wartości i nie smakuje tak dobrze jak wcześniej. Po krótkiej lekcji historii wracamy do „The Boys”. Kampania 2013/2014 rozstrzygnęła się bardzo wcześnie. Trzeba oddać zawodnikom, że od początku sezonu prezentowali poziom nieosiągalny dla innych zespołów. Z drugiej strony na szybkie zakończenie ligi mogło wpłynąć również to, że pozostałe rozgrywki piłkarze Neila Lennona zakończyli, delikatnie mówiąc, dość wcześnie. Z rozgrywkami o Puchar Ligi i Puchar Szkocji pożegnał się już w 1/16 finału obu turniejów. Skupienie się na jednym trofeum zakończyło błyskawicznie walkę o złoto. „The Boys” nie zawojowali również Ligi Mistrzów. Odpadli z niej w fazie grupowej z bilansem jednego zwycięstwa i aż pięciu porażek. Swoją siłę piłkarze Celticu prezentowali głównie na Celtic Park. Tam wygrali z Ajaksem Amsterdam, a także postraszyli wielką Barcelonę.
Rozgrywki ligowe to zupełnie inna bajka. Te bowiem Celtic zakończył jako najlepsza drużyna we wszystkich możliwych kategoriach. Zdobył najwięcej punktów (99), dysponował najlepszą ofensywą i defensywą: rywalom wbił 102 gole, a stracił tylko 25. Najlepszym strzelcem drużyny był Kim Commons z 32 trafieniami. Niekwestionowany lider. Ten sezon miał być podobny, a kibice oczekiwali pełnej dominacji na krajowym podwórku. W kadrze nastąpiło kilka roszad. Największą stratą był transfer bramkarza „The Boys” Frasiera Forstera, który odszedł do Southampton za 10 mln funtów. Do klubu trafił za to znany dobrze z ekstraklasy Aleksandar Tonev, który został wypożyczony do Celticu z Aston Villa.












