Sześć ligowych porażek z rzędu dla zespołu wymienianego w gronie kandydatów do gry w europejskich pucharach to wynik wręcz katastrofalny. Sytuacja przedstawia się jeszcze gorzej, gdy dodamy, że mowa o klubie, który w pewnym momencie sezonu był jednym z faworytów walki o mistrzostwo Polski. Gdy drużynie się nie wiedzie, pokładane nadzieje nie są spełniane, a zamierzone cele oddalają się, potrzebny jest boiskowy lider, który w kluczowych momentach pozytywnie wpłynie na resztę zespołu. Tak było w przypadku Cracovii, która po fatalnej serii meczów przegranych w końcu się przełamała i wróciła do punktowania. Duży w tym udział miał Pelle van Amersfoort.
Piast Gliwice, Legia Warszawa, Wisła Kraków, Górnik Zabrze, Jagiellonia Białystok i Pogoń Szczecin – te drużyny stanęły na drodze Cracovii w sześciu ligowych kolejkach z rzędu. Przełamanie nastąpiło dopiero w Gdańsku. Lechia musiała uznać wyższość „Pasów”, a spotkanie zakończyło się rezultatem 3:1. Dwa gole dla gości z Krakowa zdobył Pelle van Amersfoort, dla którego były to trafienia numer 5 i 6 w bieżącym sezonie.
Podwójne przełamanie
Piłkarzem Cracovii Pelle van Amersfoort został latem 2019 roku. Od tamtej pory Holender niezmiennie cieszy się zaufaniem trenera Michała Probierza, o czym świadczą zaledwie dwa mecze ligowe, które od początku trwającej kampanii opuścił były gracz SC Heerenveen. Poza tym van Amersfoort grał regularnie, i to zazwyczaj w wyjściowym składzie.
Zresztą trudno się dziwić, gdyż przez większą część sezonu Cracovia punktowała i plasowała się w ścisłej czołówce ligowej stawki. Jak wiadomo, zwycięskiego składu się nie zmienia, toteż van Amersfoort otrzymywał kolejne szanse. W obecnym sezonie ofensywa „Pasów opiera się głównie na Holendrze, Sergiu Hance i Rafie Lopesie. Wspomniana trójka zdobyła dla Cracovii 23 gole spośród 39 wszystkich trafień zespołu z Krakowa w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.
Jednak w pewnym momencie zacięły się wszystkie najważniejsze strzelby „Pasów”. Drużyna przestała zdobywać punkty, a seria meczów bez zwycięstwa niebezpiecznie się wydłużała. Również Pelle van Ammersfort musiał bardzo długo czekać na swojego pierwszego ligowego gola w roku 2020. Jednak kiedy on się przełamał, to przełamał się również cały zespół.
Miało to miejsce we wspomnianym meczu z Lechią Gdańsk. Holender najpierw otworzył wynik, a pod koniec spotkania ustalił wynik meczu na 3:1 dla podopiecznych Michała Probierza. Można powiedzieć, że van Amersfoort przełamał się razem z całym zespołem. Niebawem się przekonamy, czy na stałe.












