Sobotni wieczór w Hiszpanii zapamiętają na pewno wszyscy jej fanatycy. Mecz o prymat w Madrycie musiał się podobać, był zacięty, ciekawy oraz dramatyczny. I ostatecznie zakończył się wygraną Królewskich. Zaś w innym sobotnim spotkaniu nie było już tak ciekawie, wynik remisowy między Espanyolem a Villarrealem mówi sam za siebie.
Atletico Madryt – Real Madryt 1:2
Niezwykle ciekawie zapowiadało się spotkanie inaugurujące 7. kolejkę ligi hiszpańskiej, czyli derby Madrytu między Atletico i Realem. Mecz ten otwierał piłkarską sobotę w Hiszpanii, obie ekipy zapowiadały walkę na 110% w tym meczu, po słabych występach w poprzedniej kolejce. Przypomnijmy, że Atletico poniosło ogromną klęskę na wyjeździe z Barceloną, gdzie poległo aż 6:1, zaś Królewscy zaliczyli niezbyt udany występ przed własną publicznością podejmując Espanyol. To spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.
Już sam początek meczu zapowiadał ogromną walkę, gdy w pierwszej minucie piłka chytrze uderzona przez Van Nistelrooy’a znalazła drogę do bramki strzeżonej przez Leo Franco. Ten gol był jednak tylko początkiem różnorakich sytuacji na boisku. Strata bramki na początku meczu dała się we znaki Los Rojiblancos, którzy próbowali konstruować akcje, jednak wszystkie próby kończyły się niecelnym strzałem lub interwencjami obrońców Los Blancos.
Następnie podopieczni Bernda Schustera mogli podwyższyć jeszcze bardziej swoje prowadzenie, jednak po trafieniach w 20. minucie Ruuda Van Nistelrooy’a i 29. Raula sędzia zawsze pokazywał pozycję spaloną.
W 31. minucie wszyscy widzowie zgromadzeni na Vicente Calderon skierowali swój wzrok na pana Carlosa Gomeza, który to pokazał pierwszą czerwoną kartkę w tym spotkaniu. Nieszczęśnikiem, który ją dostał, był Perea, który otrzymał drugą żółtą kartkę, za uderzenie w twarz Sneijdera. Kolejny raz arbiter musiał wyciągać kartkę tego koloru w 39. minucie, kiedy to strzelec jedynego gola w pierwszej połowie musiał opuścić boisko.
Takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona tej konfrontacji, jednak w drugiej części meczu gospodarze zaczęli wyraźnie lepiej grać, stale próbując doprowadzić do remisu. Taki wynik utrzymywał się aż do 89. minuty, kiedy to Simao fantastycznym strzałem z rzutu wolnego pokonuje bezradnego Casillasa. Można by wywnioskować, że gracze Javiera Aguirrego powoli usypiali gości strzelając gola dopiero w końcówce meczu.
Ich radość nie trwała jednak długo, gdyż w doliczonym czasie gry Royston Drenthe wpada w pole karne i jest faulowany przez obrońcę. Sędzia nie ma wątpliwości i wskazuje na punkt oddalony od bramki o 11 metrów. Do piłki w 95. minucie podbiega Higuain, i pokonuje golkipera Atletico.
Takim wynikiem zakończyło się spotkanie. Derby Madrytu skończone i tym samym Los Blancos będą rządzić stolicą do rewanżu na Santiago Bernabeu.
Espanyol – Villarreal 0:0
W drugim sobotnim spotkaniu, które odbyło się na Olímpic Lluís Companys w Barcelonie, miejscowy Espanyol podejmował Żółtą Łódź Podwodną, czyli ekipę Villarrealu. Obie drużyny atakowały przemiennie, stwarzając coraz to groźniejsze sytuacje dla przeciwnika, jednak jak goli nie było widać, tak nie było. Przez pierwszą część meczu taki wynik się utrzymywał, jednak w drugiej połowie obie ekipy zabrały się do pracy, aby jak najszybciej strzelić swoją upragnioną bramkę.










