W najciekawszym spotkaniu 36. kolejki Primera Division broniący tytuły Mistrza Hiszpanii Real Madryt przegrał z Villarrealem 2:3 (0:1). Porażka „Królewskich” oznacza, że z triumfu w rozgrywkach może już cieszyć się FC Barcelona.
Wciąż walczący o prawo do gry w eliminacjach Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie piłkarze Villarrealu odnieśli upragnione zwycięstwo w spotkaniu z Realem Madryt. Dla „Królewskich” dzisiejsza przegrana oznacza, że nie obronią tytułu Mistrza Hiszpanii. Po kompromitujących porażkach z Barceloną (2:6) i Valencią (0:3) madrycki zespół, aby pozostać w grze o tytuł musiałby wygrać na El Madrigal. Sztuka ta Realowi się nie udała, z czego cieszą się piłkarze FC Barcelony, którzy już dzisiaj mogą świętować zdobycie Mistrzostwa.
Pierwszy kwadrans spotkania należał zdecydowanie do Gospodarzy. Prowadzenie Villarreal objąć mógł już w 11. minucie, kiedy to błąd popełnił bramkarz Realu, Iker Casillas. Kapitan reprezentacji Hiszpanii źle wybił piłkę, która trafiła w Giuseppe Rossiego. Na szczęście dla „Królewskich” futbolówka po odbiciu się od Włocha wyszła za linię końcową. Pierwsza bramka tego meczu padła zaledwie pięć minut później. Po kapitalnym dośrodkowaniu z lewej strony Ariela Ibagazy, bramkę po strzale głową zdobył Robert Pires. Przez pozostałą część pierwszej połowy Goście nie potrafili stworzyć sobie choćby jednej dogodnej sytuacji strzeleckiej. Przez pierwsze 45 minut gry kibice zgromadzeni na El Madrigal więcej bramek nie oglądali i piłkarze udali się do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu Gospodarzy.
Druga część spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenia Realu Madryt. Już dwie minuty po wznowieniu gry gola zdobył Rafa van der Vaart. Asystę przy tej bramce zaliczył wprowadzony na boisko chwilę wcześniej Gonzalo Higuain. Na ponowne prowadzenie „Żółta Łódź Podwodna” wyszła w 62. minucie. Tym razem Casillasa pokonał Cani, który oddał precyzyjny strzał w krótki róg. Po emocjonujących pierwszym dwudziestu minutach tempo nieco opadło, jednak prawdziwe emocje przyszły dopiero w samej końcówce. Najpierw wyrównującego gola dla „Królewskich” strzelił Gonzalo Higuain, aby dwie minuty potem zwycięskie trafienie dla Villarrealu zaliczył Joan Capdevilla.
W pozostałych dwóch sobotnich spotkaniach padały wyniki remisowe. W Pampelunie w meczu Osasuny z Sevillą kibice bramek nie oglądali, natomiast w La Corunii zarówno Deportivo, jak i Getafe zaliczyły po jednym trafieniu.










