Niedzielne osiem spotkań zakończyło 10 kolejkę Primera Division. Valencia odniosła cenne zwycięstwo, pogromcy nadal nie znalazł Villarreal, a Atletico zgubiło punkty w Pampelunie – to najciekawsze wydarzenia dzisiejszej serii gier.
Na wszystkich stadionach padło w sumie 21 bramek. Atut własnego boiska wykorzystały cztery drużyny, z wyjazdowych zwycięstw cieszyły się dwie, natomiast punktami podzielono się w dwóch spotkaniach.
Festiwal bramek w Numancii
Przed dzisiejszą kolejką Numancia miała na koncie 7 punktów, natomiast jej dzisiejszy rywal, Betis, o jedno oczko więcej. Nadarzyła się więc okazja na wyprzedzenie klubu z Andaluzji w ligowej tabeli.
W 28. minucie spotkania miejscowi wyszli na prowadzenie po bramce Del Pina. Jednak ten gol wyraźnie uśpił Numancię, która w przeciągu 10 minut straciła trzy bramki. Najpierw W 34. minucie rzut karny wykorzystał Emana, następnie w 45. min. gola zdobył Aur i gdy wydawało się, że więcej bramek w pierwszej odsłonie już nie padnie, Juanito podwyższył prowadzenie. Do przerwy Betis prowadził więc 3:1.
Drugie 45 minut przyniosło kolejne bramki. W 56. minucie nadzieję kibicom Numancii przywrócił Bortero. Gospodarze, próbując doprowadzić do remisu, postawili wszystko na jedną kartę i zostali za to skarceni. Na pięć minut przed końcem wynik spotkania na 4:2 ustalił Aur, dla którego była to druga bramka w tym spotkaniu.
Skromne zwycięstwo Depor
Na Riazor spotkały się zespoły sąsiadujące ze sobą w ligowej tabeli – zarówno Deportivo, jak i Espanyol uzbierali przed dzisiejszą kolejką spotkań po 12 punktów.
Gospodarze, którzy są rywalem Lecha Poznań w fazie grupowej rozgrywek Pucharu UEFA, od początku byli stroną przeważającą. Ich wysiłki zostały wynagrodzone w 38. minucie, kiedy Kameniego strzałem z pola karnego pokonał Guardado. Do przerwy miejscowi prowadzili 1:0.
W drugiej połowie Deportivo znów sprawiało lepsze wrażenie i stworzyło sobie kilka dobrych okazji do podwyższenia. Jednak wynik nie uległ już zmianie i Depor zainkasowało komplet punktów, który pozwolił mu na awans na 6. miejsce w tabeli.
Last Minute Bilbao
Mallorca po ostatniej porażce w Madrycie z Atletico chciała dzisiejsze spotkanie z Athletic koniecznie wygrać. Także goście musieli szukać kolejnych punktów, ponieważ ich ligowa sytuacja coraz bardziej się komplikuje – zajmują przedostatnie miejsce w tabeli.
Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, których w 11. minucie na prowadzenie wyprowadził Cleber Santana. Baskowie nie załamali się jednak i w 43. minucie wywalczyli rzut karny, którego na bramkę zamienił Iraola. Po pierwszej połowie 1:1.
Drugie 45 minut przyniosło jeszcze większą porcję emocji. Przewagę zyskali gospodarze i w kwadrans po wznowieniu gry wyszli na prowadzenie po trafieniu Aranga. Ten sam zawodnik podwyższył wynik na 3:1 w 75. minucie. Goście pokazali jednak swój charakter i na 10 minut przed końcem zdobyli bramkę kontaktową. Gdy kibice Mallorki opuszczali już pomału stadion w glorii zwycięstwa, do remisu doprowadził Fernando Llorente. Jak się później okazało, tą bramką pozwolił uniknąć swojej drużynie spadku na ostatnie miejsce w tabeli.










