W pierwszym sobotnim pojedynku hiszpańskiej Primera Division pomiędzy Realem Valladolid a Realem Madryt goście polegli 0:1, a Schuster powinien zostać zwolniony w ciągu najbliższych godzin, przynajmniej jeżeli klub będzie się trzymać ultimatum danemu niemieckiemu trenerowi. Podobnie zaprezentowała się dziś drużyna Valencii, która również uległa swemu rywalowi.
Wszystko zaczęło się tak jak planowano, czyli o godz. 20:00
Real Valladolid – Real Madryt 1:0
W meczu inaugurującym 11. kolejkę hiszpańskiej Primera Division, zmierzyły się dwa Reale – z Valladolid i Madrytu.
Ekipa ze stolicy ostatnio jest w bardzo słabej formie, m.in. po odpadnięciu w środku tygodnia z Pucharu Hiszpanii z trzecioligowym Realem Union.

Ostatnimi czasy „Królewscy” grają poniżej oczekiwań i ten mecz miał być dla nich momentem do przełamania się i powrotem do zwycięstw. Dodatkowo spotkanie miało zadecydować o dalszej pracy Bernda Schustera w klubie ze stolicy. Przypomnijmy, że po odpadnięciu z Copa del Rey zarząd „Królewskich” postawił ultimatum Niemcowi: jeśli nie wygra dzisiejszego spotkania, zostanie zwolniony.
Tym samym zawodnicy „Los Blancos” byli bardzo zmotywowani do gry, jednak nie potrafili tego pokazać na boisku. W całej pierwszej odsłonie nie było goli, choć już na początku na listę strzelców mógł się wpisać Van der Vaart, zabrakło jednak dokładności. Po tej akcji goście grali coraz gorzej, a sytuacja na boisku była coraz bardziej chaotyczna. Co ciekawe, dalej to gospodarze przejęli inicjatywę w meczu, coraz bardziej nacierając na bramkę Casillasa.
Z kolei ataki madrytczyków były czytelne i nieprzemyślane. Jeszcze przed 20. minutą Higuain miał szansę wyprowadzić swój klub na prowadzenie, lecz strzał obronił Asenjo. Przez kolejne dziesięć minut znów gospodarze kontrolowali grę, coraz częściej zagrażając bramce ekipy z Madrytu.
W pierwszej połowie Real Madryt niczym nie zabłysnął, w przeciwieństwie do drużyny z Valladolid, która zaprezentowała się w pierwszej połowie z bardzo dobrej strony.
W drugiej odsłonie gry ogromnym ciosem dla Wikingów była strata gola w 48. minucie, którego to autorem był Canobbio: po pięknym podaniu z prawej flanki kapitalnym strzałem w okienko pokonał Ikera Casillasa. Dla podopiecznych Bernda Schustera był to spory cios, a mecz zaczynał układać się przeciwko nim.
Od tego momentu przegrywający nieustannie atakowali, jednak mur stworzony przez obronę przeciwnika wspomagany fantastycznymi paradami bramkarza był nie do pokonania.
Gwoździem do trumny była czerwona kartka Gabriela Heinze w 88. minucie. Jednak to nie załamało graczy, którzy coraz to mocniej napierali na bramkę gospodarzy, lecz ostatecznie drużyna Valladolidu wygrała 1:0.










