Trener Realu Madryt, Bernd Schuster, zapowiedział, iż w żadnym wypadku nie można wypuścić z ekipy stopera drużyny, Fabia Cannavaro, po zakończeniu jego kontraktu.
Niemiec, który ostatnio spotkał się z dyrektorem sportowym Królewskich – Mijatoviciem, aby obmówić kwestie priorytetowe na następny sezon, zapowiedział, iż nie można pozwolić, by Włoch opuścił madrycki klub.
Początkowo Los Blancos nie chcieli zatrzymywać obrońcy, gdyż w przyszłym roku do drużyny ma dołączyć Ezequiel Garay. Ostatecznie jednak Schuster chce, aby w zamian za Cannavaro z Madrytu wyjechał rodak szkoleniowca, Metzelder.
Byłemu obrońcy Juventusu Turyn kończy się kontrakt w czerwcu 2009 roku, dlatego o ewentualnym przedłużeniu kontraktu na następny sezon trzeba by rozmawiać jeszcze przed końcem tego roku – w świetle prawa inne drużyny mogą składać zawodnikowi swoje oferty już 6 miesięcy przed końcem kontraktu.
Prezes Królewskich, Ramón Calderón, również twierdzi, że nie można pozwolić odejść Włochowi. Nowy kontrakt z Fabiem opiewałby jednak na mniejszą kwotę niż obecny (przypomnijmy, że obecnie Cannavaro zarabia 5 mln euro rocznie).
Dla drużyny hiszpańskiej stoper jest ważny z wielu względów. W ciągu dwóch lat obecności w stolicy praktycznie zawsze występował w wyjściowym składzie, a w tym sezonie pod jego nieobecność ekipa z Madrytu w pięciu meczach pozwoliła sobie strzelić 11 goli.
Tym samym nasuwa się myśl: skoro klub chce, aby Włoch został, dlaczego chce obniżyć mu zarobki i tym samym odstraszyć od przedłużenia kontraktu?










