Tytuł Mistrza Premiera Division wydaje się być coraz bliżej „Blaugrany”. Mimo iż mamy dopiero grudzień, Katalończycy nie zwalniają tempa i kolejnemu rywalowi do tytułu pokazali miejsce w szeregu.
Przed tym spotkaniem Manuel Pellegrini, trener gospodarzy, zarzekał się, iż jego podopieczni nie boją się Barcy i zagrają ofensywnie. Zresztą Villareal nie miał nic do stracenia. Porażka w tym meczu mogła definitywnie przekreślić szanse „Żółtych Łodzi Podwodnych” na walkę o tytuł. Rzeczywiście, mecz był wyrównany i przede wszystkim bramkarzowi Barcelona zawdzięcza zwycięstwo. Victor Valdez kilkakrotnie ratował zespół, broniąc w sytuacjach „sam na sam”. Pierwsza połowa to spory chaos na boisku przerywany kilkoma ładnymi akcjami z obu stron. Dopiero w drugiej połowie kibice zgromadzeni na El Madrigal zobaczyli gole. Najpierw gospodarzy ucieszył Cani, który wykorzystał podanie Giuseppe Rossiego i w 48. minucie dał prowadzenie Vallareal. Jednak piłkarze Guardioli zabrali się do pracy i już 7 minut później bramkę zdobył Keita. Dzieła dopełnił Thierry Henry, który zdobył drugiego gola w 66. minucie. Dzięki temu zwycięstwu Barca ma już 10 punktów przewagi nad drugą Sevillą. Villareal spadł na 6. miejsce i ma już 12 punktów straty do Barcelony.
Podopieczni Manolo Jimeneza niespodziewanie stracili punkty na Majorce. Po bardzo słabym spotkaniu, w którym było zarówno mało sytuacji jak i niewiele strzałów, oba zespoły podzieliły się punktami. Wynik 0:0 nie ucieszył ani gości, ani gospodarzy, którzy co prawda uciekli ze strefy spadkowej, ale mają jedynie punkt przewagi nad Espanyolem i Huelvą.
Deportivo w natarciu
Do walki o puchary włączył się natomiast, zupełnie nieoczekiwanie, zespół z La Corunii. „Depor” rozniosło w niedzielnym spotkaniu wspomniane wcześniej Recreativo 4:1. Spotkanie rozstrzygnęło się praktycznie w pierwszej połowie. Najpierw gole dla gospodarzy zdobyli Lopo w 9. minucie i Sergio z rzutu karnego w 19. min. Zespół z Huelvy odpowiedział trafieniem Adriana, również z rzutu karnego w 24. minucie. Bramkę do szatni jednak strzelił dla Deportivo w 43. minucie Bodipo. W samej końcówce, w doliczonym czasie drugiej połowy, wynik ustalił Felipe Luis. Deportivo po tym spotkaniu doszlusowało do goniącej Barcelonę piątki zespołów i ma już 27 punktów, a więc jedynie 4 punkty straty do wicelidera.
Hokejowa wygrana Osasuny
Równie emocjonujące spotkanie i aż 7 bramek obejrzeli kibice w Pampelunie w spotkaniu Osasuny z Getafe. Mecz zakończył się wynikiem 5:2. Zajmujący ostatnią pozycję w tabeli podopieczni Jose Antonio Camacho potrzebowali punktów i zwycięstwa, by realnie myśleć o walce o utrzymanie w drugiej części sezonu. Pierwsza połowa to całkowita dominacja Osasuny. Cztery gole: Plasila w 7. min., Juanfrana w 35., Waltera Pandianiego w 42. i Nekounamiego w 45. mogły się wydawać wystarczającą zaliczką przed drugą częścią spotkania. W drugiej połowie bramkę dla Getafe zdobył w 66. minucie Soldado. Jednak w 82. dobił gości Font. Bramkę na otarcie łez w doliczonym czasie gry zdobył ponownie Soldado.
W pozostałych, niedzielnych spotkaniach 16 kolejki Premiera Division: Numancia pokonała Valladolid 4:3, Racing Santander zremisował 1:1 z Malagą, Sporting pokonał Almerię 1:0, a Betis Sevilla przegrał u siebie z Athletic Bilbao 0:1.










