W sezonie 2014/2015 Parma zdołała wywalczyć cztery punkty w rywalizacji z Interem i pokonać Juventus 1:0. Niestety były to jedyne pozytywne aspekty w Serie A. Forma sportowa zeszła na dalszy plan. Wszystko przez narastające długi.
W listopadzie 2014 roku wyszło na jaw zadłużenie „Gialloblu”, które miało wynosić nawet 100 milionów euro. Niektórzy pracownicy nie otrzymywali pensji od grudnia 2013 roku. Zaczęło się zamieszanie dotyczące sprzedaży klubu. Ten ostatecznie trafił w ręce firmy Rezart Taci z Albanii. Dwa miesiące później Antonio Cassano rozwiązał kontrakt i ujawnił, że właściciele wciąż nie wypłacali zaległości. Z dnia na dzień sytuacja była coraz gorsza. Doszło nawet do odwołania meczu z Udinese – brakowało środków na jego organizację. Włoski Związek Piłki Nożnej udzielił pożyczki na 5 milionów euro, żeby dograć sezon do końca. Sprawą zainteresował się sąd, 18 marca Giampietro Manenti został aresztowany pod zarzutem współpracy z hakerami, prania brudnych pieniędzy i korzystania z nielegalnego kapitału. Dwa dni później sąd ogłosił upadłość Parmy. W sezonie 2015/2016 „Crociati” rozgrywali swoje mecze w Serie D.
Błyskawiczny powrót
Klub nie miał innego wyboru jak zbudować swoją markę od nowa. Był zadłużony na ponad 200 milionów euro! Oprócz tego zawodnicy, widząc, co dzieje się z Parmą, masowo opuszczali Stadio Ennio Tardini. Byli to między innymi: Amauri, Felipe, Antonio Nocerino, Gabriel Paletta i… Lukas Haraslin (obecny piłkarz Lechii Gdańsk rozegrał dwa mecze w Serie A). Za stworzenie nowego składu był odpowiedziany Luigi Apolloni, który zastąpił Roberto Donadoniego. Na pierwszym treningu stawiło się zaledwie pięciu zawodników. Kibice nie zamierzali zostawić ekipy i wykupili 10 tysięcy karnetów, co jest absolutnym rekordem Serie D. Przy budowie składu postawiono na mieszankę doświadczenia z młodością, średnia wieku kadry była bardzo niska – zaledwie 22,4 lat. Jednak w zespole grali Matteo Guazzo, Davide Giorgino czy Luca Cacioli. Dzięki temu bez problemu wygrali Serie, D zdobywając 94 punkty i nie ponosząc porażki. Pierwszy kroczek w kierunku Serie A został zrobiony.
W trzeciej lidze zespół zasilił Simone Edera, wypożyczony z Torino. W trakcie sezonu zwolniono Apolloniego, a w jego miejsce zatrudniono Roberto D’Aversę. Tym razem Parma zajęła w tabeli 2. miejsce, co pozwoliło jej zmierzyć się w fazie play-off o awans do Serie B. W finale zagrała z Alessandrią i wygrała 2:0. Kolejny awans z rzędu stał się faktem.
Zespół zasilali coraz lepsi zawodnicy: Roberto Insigne, Amato Ciciretti, Luca Siligardi i Fabio Ceravolo. Zmagania w Serie B Parma zaczęła udanie, pod koniec października 2017 roku jej bilans to: sześć wygranych, dwa remisy i cztery porażki. Później doszło do zmiany organizacyjnej, klub został wykupiony przez chińskie konsorcjum Desport. Nowym prezesem został Jiang Lizhang, który posiadał 60% udziałów w zespole. Od tego momentu „Crociati” prezentowali równą formę. Proporcje zwycięstw do przegranych utrzymały się. Ostatecznie klub zajął 2. miejsce w lidze – wyprzedzając Frosinone bilansem bramek – i mógł cieszyć się z upragnionego awansu do Serie A! Powrót do elity zajął zaledwie trzy lata, we Włoszech określano ten wyczyn „dokonaniem niemożliwego”. W dodatku to wydarzenie zbiegło się w czasie ze 115. rocznicą powstania klubu.











