24 stycznia szefostwo Herhty ogłosiło decyzję, na którą zanosiło się od dłuższego czasu. Z rolą pierwszego szkoleniowca w stolicy Niemiec pożegnał się Bruno Labbadia, a razem z nim pracę stracił również dyrektor sportowy klubu – Michael Preetz. Miejsce Labbadii zajął Pal Dardai, który od razu postanowił odcisnąć piętno na grze „Starej Damy”.
Mimo tego, że gra Herhty uległa poprawie, to pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego szkoleniowca berlińczycy odnieśli dopiero w szóstym spotkaniu. Trzeba jednak zaznaczyć, że początki Węgra nie mogły należeć do najłatwiejszych. Pal Dardai, dla którego jest to druga przygoda na ławce jako pierwszego trenera Herhty, przegrywał z drużynami ze ścisłej czołówki – Bayernem, Lipskiem, Eintrachtem i Wolfsburgiem. W meczu ze Stuttgartem ugrał punkt, a w ostatniej kolejce pokonał Augsburg. Jakim postaciom zaufał, a jakie skreślił Dardai po powrocie na ławkę?
Węgiersko-norweska znajomość
Już od pierwszego dnia Pal Dardai zdecydował się na zmianę podstawowego bramkarza. Miejsce Alexandera Schwolowa zajął dość niespodziewanie 36-letni Rune Jarstein. Decyzja Węgra mogła dziwić, ponieważ Schwolow z pewnością nie był przyczyną fatalnej postawy „Starej Damy” w tym sezonie. Co więcej, były bramkarz Freiburga zachował w 18 meczach tego sezonu pięć czystych kont, co daje mu pod tym względem czwarte miejsce w całej Bundeslidze.
Być może trenera Herhty zaniepokoił bardzo słaby odsetek udanych interwencji Niemca. Ten wynosi na ten moment ledwie 56%, co jest trzecim najgorszym wynikiem ze wszystkich bramkarzy, którzy stali w tym sezonie choć przez chwilę między słupkami.
Co ciekawe, odsetek Jarsteina wcale nie wygląda dużo lepiej. Procent udanych interwencji Norwega wynosi ledwie 62%, co jest piątym najgorszym wynikiem ze wszystkich golkiperów. Na decyzję Dardaia mógł wpłynąć fakt, że Węgier znał Norwega jeszcze ze swojego pierwszego okresu na ławce trenerskiej Herhty. 36-latek zagrał dla swojego obecnego trenera już w 144 spotkaniach. W trakcie nich Norweg zaliczył 42 czyste konta.
Pal Dardai odmienia defensywę
Lukas Klünter jest jedną z postaci, które najbardziej skorzystały na przyjściu Pala Dardaia. 24-latek pod wodzą Bruno Labbadii nie rozegrał w tym sezonie ani jednego spotkania. Po zwolnieniu Niemca Klünter wystąpił w czterech z sześciu spotkań. Wszystkie z meczów były reprezentant niemieckich młodzieżówek rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Atutem defensora może być z pewnością to, że potrafi się on odnaleźć zarówno w grze z trójką, jaki i czwórką w obronie. W czteroosobowym bloku defensywnym Klünter występuje najczęściej na prawej stronie, zaś w trzyosobowej linii – jako prawy środkowy obrońca.











