15 grudnia 2020 roku Eintracht Frankfurt zremisował 3:3 z Borussią Mönchengladbach. Ten mecz był dziewiątym z rzędu, w którym podopiecznym Adiego Hüttera nie udało się zgarnąć trzech punktów. SGE zajmował wtedy dziesiąte miejsce w tabeli, a jego bilans bramkowy wynosił -3. Siedem kolejek później drużyna z Hesji zajmuje czwarte miejsce i jest na najlepszej drodze, aby wrócić do europejskich pucharów.
„Coś przeskoczyło w głowie” – tak można by rzec, patrząc na ostatnie mecze w wykonaniu drużyny z Deutsche Bank Park. Na 21 możliwych do zdobycia punktów w ostatnich siedmiu spotkaniach „Orły” zgarnęły aż 17 i nic nie zapowiada tego, aby coraz dłuższa seria bez porażki miała się skończyć. Co sprawia, że Eintracht Frankfurt wygląda w ostatnich kolejkach tak dobrze i stał się jednym z głównych kandydatów do gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie?
Klub, w którym wszystko gra
Eintracht Frankfurt jest klubem, w którym wszystko funkcjonuje, jak należy. Zaczynając od najważniejszych postaci w klubie, między innymi dyrektora sportowego Frediego Bobicia, poprzez trenera Adiego Hüttera i kończąc na samych piłkarzach. Kiedy w 2018 roku SGE zdobywał Puchar Niemiec z Niko Kovacem na ławce, wydawało się, że bardzo trudno będzie zastąpić Chorwata. Tymczasem klub postawił na Austriaka Adiego Hüttera, który nie tylko zachował świetną atmosferę i mentalność całego klubu, ale także poprawił prezentowany na boisku styl.
Atmosfera w drużynie odgrywa niebagatelną rolę. Nie ma konfliktów. Do tego bardzo, bardzo umiejętna polityka kadrowa, na której czele stoi fenomenalny dyrektor sportowy, Fredi Bobić. Cały manewr ze sprowadzeniem Andre Silvy w poprzednim sezonie był mistrzowski i teraz przynosi ogromne profity. Sprowadzenie Jovicia to też majstersztyk.Maciej Iwanow
Mowa tutaj o polityce kadrowej, która nie wyszukuje wielkich gwiazd, ale stawia bardziej na kolektyw i zaufane postaci. Styl gry, na który postawił Hütter, nie opiera się na jednym czy dwóch piłkarzach, ale na całej jedenastce. Kim są główni aktorzy w układance Austriaka?
Eintracht to drużyna z jajami. Jedenastka charakterów, które nie pękają. A do tego dochodzą kapitalny trener i piłkarze znakomicie dopasowani do drużyny. To nie jest drużyna gwiazd i wielkich nazwisk. Ale to zespól, w którym każdy zna swoje miejsce, wie, o co gra i dla kogo.Maciej Iwanow
Poliglota (nie)potrzebny od zaraz
Mówi się, że osiąganie dobrych wyników ze zbyt zróżnicowaną pod względem narodowości kadrą jest trudne do zrealizowania. Duża różnica charakterów, problemy z komunikacją i odmienne mentalności mają stać na przeszkodzie w osiąganiu wspólnych celów. Tymczasem Eintracht Frankfurt jest kompletnym zaprzeczeniem tej tezy. W ostatnim spotkaniu z Hertha BSC w podstawowej jedenastce wystąpili piłkarze z dziewięciu różnych krajów!
W najbardziej wycofanej linii główną rolę odgrywa Austriak – Martin Hinteregger. 28-latek znany jest nie tylko z bardzo twardej gry w destrukcji, lecz także ze skuteczności pod bramką rywala. W zeszłym sezonie Hinteregger zaliczał się do najskuteczniejszych środkowych obrońców w całej Europie. Były piłkarz Augsburga w 31 meczach Bundesligi strzelił dla Eintrachtu aż osiem goli, czyli tyle samo co nieobecny już w stolicy Hesji Bas Dost. W tym sezonie statystyki ofensywne Austriaka nie są już tak dobre, ale po odejściu Davida Abrahama doświadczenie Hintereggera stało się dla „Orłów” jeszcze ważniejsze.












