Gdyby spytać przeciętnego kibica kto wywalczy koronę króla strzelców Orange Ekstraklasy, miałby on problem żeby odpowiedzieć na to pytanie. Paweł Brożek, Marek Zieńczuk, Takesure Chinyama, Adrian Sikora, Dawid Jarka czy Marcin Robak – to nazwiska, które przewijają się najczęściej. Trudno jednak wśród nich wskazać zdecydowanego faworyta, znacznie łatwiej jest podać nazwiska tych, którzy zawiedli i po koronę na pewno nie sięgną.
A w rundzie jesiennej było ich sporo. Zwłaszcza, że teoretycznie dobrych napastników u nas nie brakuje – mających głośne jak na polską ligę nazwiska i całkiem niezły dorobek strzelecki na froncie drugo- i pierwszoligowym. Biorąc pod uwagę przeszłe dokonania i teraźniejszą formę postanowiłem sporządzić subiektywny ranking tych snajperów, którzy zawiedli najbardziej.
10. Piotr Reiss – Lech Poznań

Z pewnością wielu zdziwi obecność Reissa w zestawieniu. Wszak kapitan „Kolejorza” jest podporą swojej drużyny. Na boisku mobilizuje kolegów, w dodatku bardzo często wciela się w rolę asystenta, przez co zawsze jest wysoko w klasyfikacji kanadyjskiej. Wszystko to prawda, ale nie należy zapominać, że popularny „Rejsik” broni tytułu króla strzelców, a jego 5 bramek w tej rundzie to wyczyn przeciętny, porównując do 15 trafień z całego poprzedniego sezonu.
9. Tomasz Moskała – Cracovia Kraków
Drużyna „Pasów” grała w minionej rundzie fatalnie. Podopieczni Stefana Majewskiego zdobyli tylko 11 bramek (mniej ma tylko Polonia Bytom i ŁKS Łódź), z tego 4 gole to zasługa Moskały. Biorąc pod uwagę jego doświadczenie i rolę jaka na nim spoczywa jest to wynik słaby. Wystarczy zresztą przypomnieć, że zeszły sezon kończył on z 10 bramkami, a przy takiej formie (jego i nie potrafiących mu dograć prostopadłej piłki kolegów z linii pomocy) trudno przypuszczać, aby na wiosnę powiększył swój dorobek o chociażby te 6 trafień.
8. Grażvydas Mikulenas – Ruch Chorzów
Piłkarski obieżyświat. Jego występy można było zobaczyć m.in. w lidze litewskiej, łotewskiej, chorwackiej czy greckiej. W Polsce głośno o nim było przed kilku laty, kiedy grając w mistrzowskiej Polonii Warszawa dorobił się statusu gwiazdy. Dziś jest cieniem piłkarza sprzed lat. Rundę jesienną spędził w większości na ławce rezerwowych, występując w barwach Ruchu w 4 spotkaniach i zdobywając jedną bramkę. Kibice w Chorzowie darzą jednak dużą sympatią „Mikiego” za bramki strzelane jeszcze na drugoligowym froncie.
7. Mariusz Mężyk – Polonia Bytom
Najmniej znany zawodnik w tym zestawieniu. Jeśli ktoś ma jednak wątpliwości czy znalazł się tu zasłużenie, to wystarczy przytoczyć następujące liczby: rok temu w drugiej lidze zdobył 13 goli i był najlepszym strzelcem Polonii Bytom. Natomiast w Orange Ekstraklasie grając w 13 spotkaniach i spędzając na boisku łącznie 567 minut zdobył bramek 0 (słownie zero)!











