W grudniu ubiegłego roku cały świat obiegła sensacja w związku z wyborami gospodarzy dwóch kolejnych mundiali. Mistrzostwa w 2018 roku przyznano Rosji, co zaowocowało w największym kraju świata zwiększonymi poszukiwaniami na kandydatów do gry w domowym turnieju. W przypadku dalszego rozwoju w tym tempie pewniakiem do występów w „Sbornej” wydaje się bardzo utalentowany Wiktor Wasin.
Jak pokazał przykład Gieorgija Szcziennikowa, Rosja pełna jest nie tylko perspektywicznych napastników, ale również dających spore nadzieje graczy formacji defensywnych. Do tych najbardziej obiecujących z pewnością należy Wiktor Władimirowicz Wasin. Urodził się on 6 października 1988 roku w jednej z największych piłkarskich ośrodków ojczyzny, Sankt Petersburgu. Tam też zaczął swoją przygodę z futbolem. Jego pierwszym klubem jednak nie był obecny mistrz Rosji, ale również rozgrywająca swoje mecze w północnej stolicy – Smiena. Klub współpracował z obecnym czempionem, który nieraz brał jego zawodników na przegląd. Rozważano również przetestowanie Wasina, lecz ostatecznie nie zjawił się na Pietrowskim. Wszystko przez charakter młodego gracza, który, nie chcąc się narzucać, przegapił nadarzającą się okazję na zmianę otoczenia.

Utalentowany defensor Sankt Petersburg porzucił w roku 2006. Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć, że miał sporo szczęścia. Trafił na człowieka, od którego mógł się bardzo wiele nauczyć, Jurija Krasnożana, który ówcześnie prowadził Spartak Nalczik. Początki młodego zawodnika w najlepszym zespole Kabardo-Bałkarii były bardzo ciężkie. Szkoleniowiec pilnie mu się przyglądał, aczkolwiek nie nosił się z zamiarem postawienia na nowo zakupionego zawodnika. Choć na treningach Wiktor Władimirowicz wylewał szóste i siódme poty, pierwszy sezon w nowym zespole zakończył bez nawet minuty spędzonej na boisku.
Brak jakiegokolwiek występu w debiutanckich rozgrywkach spowodował u niego wzrost motywacji do dalszej ciężkiej pracy. Jednak sezon 2007 ponownie rozpoczął jako rezerwowy. Wejście do pierwszego składu miał bardzo utrudnione. Spartak w lidze spisywał się nie najlepiej, a trener Krasnożan, chcąc uratować drużynę przed degradacją, musiał grać pewniakami. Szansa dla Wasina nieoczekiwanie pojawiła się 26 września 2007. Tego dnia piłkarze z Nalcziku w Kazaniu mierzyli się z miejscowym Rubinem. W starciu tym z powodu kontuzji nie mógł zagrać kluczowy zawodnik w talii szkoleniowca, Miodrag Djudović. Trener zdecydował się postawić na Wiktora Wiktorowicza, dając mu jednocześnie możliwość debiutu w Premier Lidze. Mecz ten nie ułożył się po myśli Wasina. Choć rozegrał całe spotkanie, nie spisał się najlepiej, a jego ekipa poniosła porażkę 1:2. Do końca sezonu pozostał rezerwowym, zaliczając zaledwie jeden występ w najwyższej klasie rozgrywkowej w Rosji.











