Nowy trener, nowi zawodnicy, a gra jakby bez zmian. Tak można by podsumować postawę GKS Tychy w pierwszej wiosennej kolejce pierwszej ligi. Tomasz Hajto dostał zadanie, aby utrzymać zespół na pierwszoligowych boiskach, jednak początek dla jego zespołu nie był najlepszy.
Gdy na początku grudnia okazało się, że nowym trenerem GKS Tychy został Tomasz Hajto, wiele osób przecierało oczy ze zdumienia. Jeszcze kilka tygodni wcześniej Hajto był najpoważniejszym kandydatem do objęcia posady trenera Lechii Gdańsk. W Gdańsku jednak zdecydowano się postawić na Jerzego Brzęczka, a były trener Jagiellonii wylądował w szesnastym zespole pierwszej ligi.
Ta informacja była zaskoczeniem dla wszystkich – wydawało się, że Hajto ma większe ambicje niż praca na pierwszoligowych boiskach. Były trener Jagiellonii podjął się bardzo trudnego zadania. GKS Tychy miał sześć punktów do bezpiecznego miejsca w tabeli, zespół wydawał się rozbity, a do tego wszystkie swoje mecze rozgrywa na wyjeździe. Jako gospodarz występuje na boisku w Jaworznie, ponieważ w Tychach budowany jest piękny, nowy stadion.
Podczas przerwy zimowej w Tychach nastąpiły bardzo duże zmiany. Do zespołu doszło dziesięciu nowych zawodników. Większość z nich to piłkarze, którzy mają bardzo duże umiejętności jak na poziom pierwszoligowy. Jeżeli bardziej zagłębimy się w tożsamości zawodników, którzy dołączyli do zespołu z Tych, to na wyróżnienie zasługują na pewno: Jakub Bąk, Łukasz Grzeszczyk, Tomasz Porębski, Sebastian Przyrowski czy Muhamed Ormić. Pierwszy z nich to były zawodnik Pogoni Szczecin, który przez dwa ostatnie sezony był kluczową postacią drużyny ze Szczecina. Grzeszczyk jest jednym z najlepszych asystentów tego sezonu pierwszej ligi (10 asyst). Porębski przez większość część swojej kariery grał w Jagiellonii Białystok, nie zawsze prezentował się pozytywnie, ale jest zawodnikiem, który utrzymuje dobry poziom. O Przyrowskim długo pisać nie trzeba, bo wszyscy tego zawodnika znamy. Może jest on już w podeszłym wieku, ale w Tychach bardzo liczą, że wybroni im niejedno spotkanie. Ostatnim wymienionym zawodnikiem jest obrońca z Bośni, który przez ostatnie lata był podstawowym zawodnikiem bośniackiej ekstraklasy.











