Reprezentant Togo, Emmanuel Adebayor, wypowiedział się na temat swojej najbliższej gry w zespole „Królewskich”, nowych wyzwaniach, jakie go czekają, a także o nowych kolegach.
26-letni piłkarz, który w ostatnim czasie niezbyt dobrze poczynał sobie w barwach Manchesteru City, doszedł wreszcie do porozumienia z działaczami Realu. Napastnik został wypożyczony na Santiago Bernabeu na sześć miesięcy, jednak oba kluby nie wykluczają transferu definitywnego po zakończeniu obecnego sezonu.

– Szczerze mówiąc, przejście do tego zespołu to dla mnie spełnienie marzeń. Jestem bardzo szczęśliwy i wdzięczny za to, że będę reprezentował barwy największego klubu na świecie, jakim jest bez wątpienia Real Madryt. Zdaję sobie z tego sprawę, że nie będzie łatwo, ale zamierzam bardzo ciężko pracować, aby zostać częścią historii „Królewskich” – stwierdził Adebayor zapytany o to, ile oznacza dla niego sam transfer.
Kolejne pytanie dotyczyło ciężkiego okresu i sytuacji, jaka spotkała go w poprzednim roku podczas wyjazdu z reprezentacją Togo na Puchar Narodów Afryki.
– Miałem trudny sezon, a sytuacja, w której nieznani sprawcy ostrzelali nasz autokar podróżujący na Puchar Narodów Afryki, do dzisiaj siedzi mi w głowie. Przez kilka minut byłem między życiem i śmiercią. Bardzo to przeżyłem, dlatego trudno mi było dokończyć sezon. Teraz, gdy już podpisałem kontrakt z Realem, czuję się bardziej zrelaksowany i gotowy do osiągnięcia najwyższych celów – powiedział były zawodnik „The Citizens”.
Nie zabrakło także pytania o nowych kolegów, z którymi przyjdzie piłkarzowi grać.
– Próbowałem skontaktować się ostatniej nocy z Benzemą, ale jego telefon był wyłączony. Miałem za to okazję rozmawiać z Diarrą, który bardzo ucieszył się z moich przenosin na Santiago Bernabeu. On jest moim bardzo dobrym przyjacielem, graliśmy kiedyś razem w Arsenalu, a kontakt utrzymujemy do dzisiaj – wyjawiła nowa gwiazda „Królewskich”.










