Marcos Llorente i Mario Hermoso to piłkarze, którzy stanowili nadzieję na dobrą przyszłość dla fanów Realu Madryt. Teraz reprezentują barwy derbowego rywala. W Atletico stopniowo stawali się bardzo ważnymi postaciami. Aktualnie żaden kibic „Los Rojiblancos” nie chce wyobrażać sobie składu na mecz bez byłych zawodników Realu Madryt.
Mario Hermoso do Atletico przyszedł z Espanyolu za całe 25 milionów euro.Wówczas 23-letni Hiszpan został odrzucony przez Real Madryt. „Królewscy” zdecydowali się nie wykupywać swojego wychowanka z katalońskiego zespołu. Choć pewnie gdyby to zrobili, kwota sprzedaży byłaby dwukrotnie wyższa. Historia Marcosa Llorente jest zgoła odmienna. Starszemu z Hiszpanów udało się trochę pograć w białej koszulce „Los Blancos”. Wówczas defensywny pomocnik uzbierał 39 takich spotkań. Llorente chciał grać zdecydowanie więcej. Zidane nie był w stanie mu tego zagwarantować, więc Florentino Perez sprzedał Hiszpana za 30 milionów euro. Wówczas te 30 milionów wydawało się bardzo dobrym transferem. Z perspektywy czasu widzimy, że można było zarobić zdecydowanie więcej. Gdyby na Bernabeu trenerem był Solari, prawdopodobnie Llorente wciąż biegałby regularnie w białej koszulce.
Mario Hermoso – stoper na dekadę
Mario Hermoso w młodzieżowych drużynach Realu Madryt spędził zaledwie trzy lata. Spotkał się tam chociażby z dziś niezwykle ważnym dla Realu Lucasem Vazquezem, oddanym do Tottenhamu Sergio Reguillonem czy zmarnowanym talentem Jese Rodriguezem. Przez pewien okres prowadził go tam nie kto inny jak Zinedine Zidane. Jak widać, hiszpański defensor nie przekonał do siebie francuskiego szkoleniowca na tyle, aby ten chciał przekonać klub do odkupu Hermoso z Espanyolu. Coś więcej zobaczył w nim jednak Diego Simeone. Hermoso znajdował się na jego liście życzeń przed sezonem 2018/2019. Władze klubu spełniły prośbę argentyńskiego szkoleniowca i 18 lipca 2019 roku stoper został oficjalnie ogłoszony nowym „Rojiblanco”.
Hermoso podczas swojej prezentacji dał jasno do zrozumienia, że nie liczy się dla niego przeszłość w Realu Madryt. Teraz skupia się tylko na „Atleti”, potwierdził to tymi słowami:












