Dziesięć lat temu na hasło AC Milan ze strachu uginały się nogi każdemu klubowi na świecie. Wtedy bowiem drużyna prowadzona przez legendarnego w Mediolanie Carlo Ancelottiego była absolutną potęgą w światowym futbolu. Nazwiska Szewczenko, Inzaghi, Maldini czy Nesta budziły ogromny szacunek i podziw wśród kibiców i obserwatorów piłki nożnej. Od kilku lat jednak źle dzieje się w czerwono-czarnej części Mediolanu. Wyraźna obniżka formy, wywalczony z wielkim trudem awans do europejskich pucharów doprowadziły do zmian, które zaczynamy obserwować. Chińscy właściciele, którzy przejęli Milan w trakcie poprzedniego sezonu, postanowili sięgnąć głębiej do kieszeni. Tylko czy nazwiska, które trafiają na San Siro, dają gwarancję odbudowy potęgi „Rossonerich”?
Nadszedł czas prześledzić dotychczasowe ruchy AC Milan na rynku transferowym. Warto też zastanowić się nad tym, czy lepiej kupić kilku bardziej przeciętnych graczy, czy dwóch, trzech genialnych, dających gwarancję sukcesów.
Borini i Silva, czyli niespełniony talent oraz wielka nadzieja
Pozyskanie Fabio Boriniego, napastnika drużyny Sunderland, która spadła z Premier League, podaje w wątpliwość mocarstwowe plany Yonghonga Li. Napastnik, który miał problemy z regularną grą w najsłabszej drużynie angielskiej ekstraklasy, idzie do legendarnego Milanu, który chce powrócić na europejskie salony. Czy to nie wydaje się trochę dziwne? W pewnym sensie tak, ponieważ klub, który ma wysokie aspiracje, nie powinien ściągać do siebie napastnika, który przez cały poprzedni sezon strzela ledwie dwa gole. Boriniemu może być trudno odnaleźć się w zespole o tak dużych aspiracjach. Zwłaszcza wobec wielkich napastników, którzy przewijali się przez Milan, jak choćby Prati, van Basten, Savicević, Massaro, Szewczenko czy wreszcie Inzaghi.
Z kolei transfer Andre Silvy, nowej nadziei portugalskiej piłki, jest o wiele ciekawszym ruchem. O Silvie mówi się, że w końcu znalazł się napastnik na miarę choćby Pedro Paulety. Skalę talentu tego piłkarza pokazują nie tylko liczby, które w krótkiej jak na razie karierze reprezentanta są piorunujące (osiem bramek w trzynastu meczach w barwach Portugalii). Młody napastnik był również motorem napędowym FC Porto (trzeci najlepszy strzelec ligi portugalskiej z szesnastoma golami na koncie). Doprowadziło to do zainteresowania się jego osobą przez największe kluby Europy. Milan wiąże z tym chłopakiem wielkie nadzieje. Wielkim zaszczytem dla niego jest to, że przejął on legendarny w Milanie numer 9. Jedyne, czego może się obawiać młody Portugalczyk, to ogromna presja, jaka z pewnością będzie czekała na niego w Mediolanie oraz oczekiwania dotyczące jego skuteczności na boisku. Presja ta związana będzie ona choćby z jego numerem na koszulce, który może ciążyć. Utrzymanie doskonałej dyspozycji z Porto może spowodować jednak potężny skok jakościowy zarówno dla samego Silvy, jak i całego Milanu. Warto będzie obserwować nadchodzący sezon Serie A choćby z uwagi na tego napastnika.











