Odrodzenie Dynama Moskwa


Nowy klub Sebastiana Szymańskiego chce grać w Europie

3 czerwca 2019 Odrodzenie Dynama Moskwa
championat.com

Transfer Sebastiana Szymańskiego do Dymana Moskwa wywołał lawinę komentarzy dotyczących między innymi obecnej pozycji stołecznego klubu w rosyjskim futbolu. Jedna z najbardziej utytułowanych tamtejszych drużyn w zakończonym niedawno sezonie Priemjer-Ligi rzeczywiście nie zachwyciła, ale jej ambicje sięgają ponownej gry w europejskich pucharach.


Udostępnij na Udostępnij na

Dwunasta lokata w szesnastozespołowej rosyjskiej ekstraklasie rzeczywiście może nie robić wrażenia, zwłaszcza jeśli mówimy o Dynamie w kontekście transferu jednego z najbardziej utalentowanych polskich zawodników. Stołeczna drużyna należała po prostu do przeciętniaków rozgrywek, dlatego największym wydarzeniem sezonu było z pewnością ponowne otwarcie jej własnej areny. Budowa VTB Arena imienia Lwa Jaszyna zajęła blisko dziesięć lat, a inauguracja nowego obiektu przypadła na ostatnią kolejkę rozgrywek, kiedy piłkarze Dynama mogli myśleć już tylko o wakacjach.

Na skraju przepaści

W trakcie przeciągającej się budowy nowego stadionu Dynamo zaliczyło najgorszy sezon w swojej historii. Wpierw nie zostało dopuszczone do europejskich rozgrywek z powodu naruszenia zasad finansowego fair play, zaś po rozpadzie drużyny nie było w stanie zagwarantować sobie utrzymania w Priemjer-Lidze. Trudno ukryć, że stołeczny klub stał się jedną z głównych piłkarskich ofiar kryzysu gospodarczego, który był następstwem sankcji związanych z wojną na wschodzie Ukrainy i aneksją Krymu przez Rosję.

Nie był to jedyny czynnik mający wpływ na upadek jednej z najbardziej utytułowanych rosyjskich drużyn. Dynamo po rozwiązaniu Związku Radzieckiego i prywatyzacji klubów sportowych nigdy nie zapewniło sobie stabilnego finansowania. Kiedy inne zespoły były przejmowane przez oligarchów, struktura właścicielska biało-niebieskich stale się zmieniała, zaś żaden z nich nie był w stanie zapewnić im długofalowej perspektywy rozwoju. Ostatecznie ciężaru finansowania klubu nie udźwignął też bank VTB należący do biznesmena Borisa Rotenberga.

Na początku 2016 roku poinformowano, że klub jest zadłużony na blisko 70 milionów euro, natomiast jego spadek do drugiej ligi nie pozwolił na sfinalizowanie umowy z nowym sponsorem. Dynamu groziło nawet ogłoszenie bankructwa, choć ostatecznie wierzyciele nie zdecydowali się na wezwanie go do spłaty długów. W maju 2017 roku prokuratura wszczęła z kolei kilka śledztw dotyczących nieprawidłowości finansowych w moskiewskim klubie.

Z rąk do rąk

Klub przed bankructwem uratował tak naprawdę Władimir Strzałkowski, który przed prawie trzema laty został przewodniczącym całego klubu sportowego Dynamo. Byłemu agentowi KGB i przyjacielowi Władimira Putina udało się spłacić większość zobowiązań, najprawdopodobniej dzięki sprzedaży udziałów w projekcie nowego stadionu. Pod koniec 2016 roku wykupił on większość akcji stołecznego klubu z rąk VTB, aby w lutym bieżącego roku… ponownie sprzedać je tej samej instytucji.

Nowy-stary właściciel Dynama twierdzi, że w tej chwili jest w stanie zapewnić Dynamu stabilne finansowanie. Budżet klubu został podniesiony do kwoty blisko 138 milionów euro. Jednocześnie VTB deklaruje spłatę długu w równych ratach i bez odsetek w ciągu najbliższych ośmiu lat, a także rozbudowę klubowej akademii piłkarskiej mającej zasilać pierwszy zespół utalentowanymi zawodnikami.

Przed ponad dwoma tygodniami pojawiły się jednak pewne obawy dotyczące finansowania klubu. Dynamo podczas posiedzenia komisji licencyjnej Rosyjskiego Związku Piłki Nożnej nie przedstawiło bowiem gwarancji na najbliższy sezon, ale ostatecznie uzupełniło dokumenty i oficjalnie otrzymało pozwolenie na grę w Priemjer-Lidze. Bank VTB poinformował jednocześnie, że przejął pakiet 99,99 proc. udziałów w stołecznym klubie.

Pomoże Oreszczuk

Trener Dynama Dmitrij Chochłow nie ukrywa zadowolenia ze stabilizacji finansowej klubu. Zapewne z tego powodu sam stawia sobie dalekosiężne cele, chociaż przyznaje jednocześnie, że nie rozmawiał ze swoimi zwierzchnikami na temat ich oczekiwań na następny sezon. Chochłow uważa jednak, że naturalną ambicją Dynama powinno być uzyskanie miejsca w czołówce rosyjskiej ekstraklasy, dzięki czemu drużyna miałaby zagwarantować sobie występ w sezonie 2020/2021 w Lidze Europy.

Ponadto szkoleniowiec stołecznej drużyny chce przyciągnąć na nowy obiekt większą liczbę fanów, stąd jego zespół ma prezentować dużo lepszy styl niż obecnie. Chochłow uważa, że w najsilniejszych europejskich ligach największą popularnością cieszy się szybka gra kombinacyjna z wysokim pressingiem, dlatego jego ambicją jest przystosowanie drużyny właśnie do takiego systemu. Władze klubu nie ukrywają zresztą zaufania do szkoleniowca, który ich zdaniem rozwinął umiejętności większości zawodników.

Obecna kadra nie gwarantuje jednak gry w Lidze Europy, stąd Dynamo nie chce poprzestać jedynie na pozyskaniu Szymańskiego. Nad skompletowaniem drużyny na nowy sezon pracuje doskonale znany kibicom warszawskiej Legii Roman Oreszczuk, który pod koniec maja objął funkcję dyrektora sportowego moskiewskiego klubu. Jak na razie ma negocjować kontrakty głównie z zawodnikami dostępnymi z wolnego transferu, dlatego w kontekście gry w rosyjskiej stolicy mówi się o obrońcy FK Rostów Siergieju Parszywluku, ghańskim pomocniku Mohammedzie Kadirim z Arsenału Tuła czy czarnogórskim napastniku Luce Djordjeviciu wypożyczonym do Arsenału z Zenitu Petersburg.

Oreszczuk i Chochłow wiążą spore nadzieje z samym Szymańskim, zaś ten pierwszy nazwał polskiego zawodnika nawet „jednym z najbardziej utalentowanych w całej Europie”. Trener Dynama liczy zwłaszcza na szybkość polskiego piłkarza, który jest w jego opinii uniwersalnym graczem mogącym występować nie tylko w środku pomocy, ale także na obu skrzydłach. Zapewne te parametry mają się przydać właśnie do wspomnianej gry kombinacyjnej, zaś od wpasowania się do koncepcji rosyjskiego szkoleniowca zależeć będzie najbliższa przyszłość reprezentanta Polski.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski