Na najbliższe zgrupowanie Jan Urban po raz kolejny postanowił powołać Karola Świderskiego. 29-latek jednak od wielu miesięcy nie prezentuje reprezentacyjnej formy. Co prawda w ostatnich tygodniach gra Świderskiego uległa delikatnej poprawie, jednak nie na tyle, żeby uznawać go za realnego kandydata do gry w reprezentacji Polski. Urban jednak zdaje się mieć odmienne zdanie od całego środowiska piłkarskiego.
Delikatna hossa
Ostatnie tygodnie w wykonaniu Karola Świderskiego były niezłe. Po dość złym początku w Widzewie Łódź i jeszcze gorszych występach w reprezentacji wydaje się, że 29-latek zaczyna kroczek po kroku wchodzić na właściwe tory. W ostatnich czterech spotkaniach po przerwie zdobył trzy bramki. Mimo dobrej postawy strzeleckiej jego gra w różnych aspektach dalej pozostawiała wiele do życzenia. Dlatego zaproszenie napastnika Widzewa do reprezentacji Polski wydawało się być niemożliwe. Jan Urban jednak zaskoczył wszystkich i powołał 29-latka, dla którego ostatnie miesiące kariery były bardzo ciężkie.
Trudne początki w Widzewie
Dla Karola Świderskiego początki w nowym klubie były bardzo trudne. Napastnik Widzewa ma za sobą trudną aklimatyzację w nowym zespole, w którym zanotował bardzo słabe wejście. W pierwszych 11 meczach przed wrześniowo-październikową przerwą na kadrę zdobył tylko jedną bramkę i jedną asystę. Mimo słabej gry Jan Urban postanowił wówczas powołać 29-latka do reprezentacji Polski. Selekcjoner uzasadniał to faktem, że dla niego Świderski to tak naprawdę nie jest napastnik, tylko dziesiątka. Trudne miało być znalezienie lepszej osoby na tę pozycję od byłego piłkarza Charlotte. Fakty były jednak takie, że wówczas miał do dyspozycji Bartosza Nowaka, dla którego po zmianie systemu na 4-2-3-1 byłoby miejsce w kadrze.
Urban postanowił jednak dać szansę Świderskiemu, który totalnie się skompromitował. 29-latek wystąpił przez 184 na 360 minut, podczas których nie zrobił absolutnie nic. W pamiętnym meczu z Rumunią, podczas którego dostał 90 minut jako jedyny ofensywny piłkarz, nie dołożył żadnej liczby. Z tamtego spotkania szczególnie rzuca się w oczy statystyka dystansu z piłką – Świder wystąpił w pełnym wymiarze czasowym i jego dystans z piłką wynosił 54 metry. Dla przykładu Pietuszewski, który zagrał kwadrans, zanotował 106 metrów. Piłkarz Widzewa na boisku był ciałem obcym. Kiedy miał piłkę, zazwyczaj kończyło się to stratą lub zmarnowaniem sytuacji, jak na wyjeździe z Bośnią. Dość szybko okazało się, że powołanie go do reprezentacji jest pomyłką, z której Urban powinien wyciągnąć właściwe wnioski.
Jestem miłośnikiem polskiej piłki i kibicem Legia Warszawa. Z zagranicznych lig regularnie oglądam angielską i włoską. W przerwach od piłki nałogowo oglądam skoki, a także śledzę siatkówkę, lekkoatletykę i tenis.
Mimo że w ostatnich dniach w postawie Karola Świderskiego można było dostrzec promyk poprawy, to dalej jego poziom był daleki od poziomu reprezentacyjnego. Jan Urban postanowił jednak w swym uporze znów postawić na 29-latka i tak to uzasadniał:
Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem – w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod tym względem jest wyjątkowy. Ufam mu.
Fakty są jednak takie, że większą liczbę wygranych pojedynków w defensywie mają od Świderskiego Rafał Adamski, który wygrał ich 4, czy Karol Czubak, który ma 2,5. Świderski notuje średnio 1,93 wygranego pojedynku. W sytuacjach ofensywnych dane wyglądają podobnie. Pod względem przebytego dystansu na mecz napastnik Widzewa również nie jest wyjątkowym pracusiem na tle kolegów. Adamski notuje 10,6, Nowak 10,4, a Świderski 9,5 km na mecz. Mityczną pracowitość obalają również wspomniane wcześniej dane ze spotkania z Rumunią, gdzie Pietuszewski w kwadrans zrobił więcej niż Świderski przez 90 minut.
Samych statystyk można wymieniać i wymieniać, jednak żadne dane ani czysto boiskowy punkt widzenia nie uzasadniają powołania Świderskiego. Piłkarz Widzewa na obecną chwilę jest gorszy od Adamskiego, Samca-Talara czy Nowaka, którzy powinni znaleźć się w kadrze zamiast 29-latka. Profil wspomnianych piłkarzy nie byłby problemem, bo dla każdego z nich znalazłoby się miejsce w systemie, jakim gra nasza kadra. Warto odnotować również, że Urban w wypowiedzi powyżej przyrównał Świderskiego do napastników, choć wcześniej sam przyznał, że dla niego to dziesiątka. Co ciekawe, w powołaniach gracz Widzewa został po raz pierwszy umieszczony w kategorii pomocnicy, co wcześniej nie miało miejsca. Selekcjoner zdaje się sam nie mieć planu na Świderskiego, patrząc na tę plątaninę wypowiedzi.
Odmrażanie uszu na siłę
Świderski ma za sobą ciężki okres i powoli wychodzi z dołka, w jakim się znalazł. Mimo to jego forma dalej jest daleka od reprezentacyjnej. Podczas najbliższych meczów nie należy się spodziewać większej zmiany w grze 29-latka. Dlatego trudno zrozumieć decyzję Urbana o powołaniu go. Selekcjoner ma na pozycję, którą obstawia gracz Widzewa, wielu piłkarzy, którzy pokazują się lepiej od Świderskiego, którego powołując, Urban zwyczajnie krzywdzi. 29-latek nic magicznie nie zmieni w swojej postawie i na końcu to on słusznie zostanie skrytykowany za złą grę. Zdecydowanie lepszym scenariuszem dla Świderskiego byłyby treningi pod okiem Stolarskiego i pracowanie nad pełnym powrotem do formy, a nie jeżdżenie na kadrę.
Coraz bardziej można też odnieść wrażenie, że Urban powołuje 29-latka tylko po to, aby udowodnić coś ludziom. Inne działania Urbana związane np. z Nowakiem również tego dowodzą. Selekcjoner musi pamiętać jednak, że odmrażając sobie uszy, przeziębi nie tylko Świderskiego, ale również całą naszą reprezentację, która będzie tracić na tym, że na boisku nie ma będącego w formie zawodnika, tylko przeciętnego gracza z Łodzi.
❗️🎙️ Jan Urban: Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem - w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod
❗️🎙️ Jan Urban: Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem - w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
Na najbliższe zgrupowanie Jan Urban po raz kolejny postanowił powołać Karola Świderskiego. 29-latek jednak od wielu miesięcy nie prezentuje reprezentacyjnej formy. Co prawda w ostatnich tygodniach gra Świderskiego uległa delikatnej poprawie, jednak nie na tyle, żeby uznawać go za realnego kandydata do gry w reprezentacji Polski. Urban jednak zdaje się mieć odmienne zdanie od całego środowiska piłkarskiego.
Delikatna hossa
Ostatnie tygodnie w wykonaniu Karola Świderskiego były niezłe. Po dość złym początku w Widzewie Łódź i jeszcze gorszych występach w reprezentacji wydaje się, że 29-latek zaczyna kroczek po kroku wchodzić na właściwe tory. W ostatnich czterech spotkaniach po przerwie zdobył trzy bramki. Mimo dobrej postawy strzeleckiej jego gra w różnych aspektach dalej pozostawiała wiele do życzenia. Dlatego zaproszenie napastnika Widzewa do reprezentacji Polski wydawało się być niemożliwe. Jan Urban jednak zaskoczył wszystkich i powołał 29-latka, dla którego ostatnie miesiące kariery były bardzo ciężkie.
Trudne początki w Widzewie
Dla Karola Świderskiego początki w nowym klubie były bardzo trudne. Napastnik Widzewa ma za sobą trudną aklimatyzację w nowym zespole, w którym zanotował bardzo słabe wejście. W pierwszych 11 meczach przed wrześniowo-październikową przerwą na kadrę zdobył tylko jedną bramkę i jedną asystę. Mimo słabej gry Jan Urban postanowił wówczas powołać 29-latka do reprezentacji Polski. Selekcjoner uzasadniał to faktem, że dla niego Świderski to tak naprawdę nie jest napastnik, tylko dziesiątka. Trudne miało być znalezienie lepszej osoby na tę pozycję od byłego piłkarza Charlotte. Fakty były jednak takie, że wówczas miał do dyspozycji Bartosza Nowaka, dla którego po zmianie systemu na 4-2-3-1 byłoby miejsce w kadrze.
Urban postanowił jednak dać szansę Świderskiemu, który totalnie się skompromitował. 29-latek wystąpił przez 184 na 360 minut, podczas których nie zrobił absolutnie nic. W pamiętnym meczu z Rumunią, podczas którego dostał 90 minut jako jedyny ofensywny piłkarz, nie dołożył żadnej liczby. Z tamtego spotkania szczególnie rzuca się w oczy statystyka dystansu z piłką – Świder wystąpił w pełnym wymiarze czasowym i jego dystans z piłką wynosił 54 metry. Dla przykładu Pietuszewski, który zagrał kwadrans, zanotował 106 metrów. Piłkarz Widzewa na boisku był ciałem obcym. Kiedy miał piłkę, zazwyczaj kończyło się to stratą lub zmarnowaniem sytuacji, jak na wyjeździe z Bośnią. Dość szybko okazało się, że powołanie go do reprezentacji jest pomyłką, z której Urban powinien wyciągnąć właściwe wnioski.
Niezrozumiałe powołanie
Mimo że w ostatnich dniach w postawie Karola Świderskiego można było dostrzec promyk poprawy, to dalej jego poziom był daleki od poziomu reprezentacyjnego. Jan Urban postanowił jednak w swym uporze znów postawić na 29-latka i tak to uzasadniał:
Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem – w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod tym względem jest wyjątkowy. Ufam mu.
Fakty są jednak takie, że większą liczbę wygranych pojedynków w defensywie mają od Świderskiego Rafał Adamski, który wygrał ich 4, czy Karol Czubak, który ma 2,5. Świderski notuje średnio 1,93 wygranego pojedynku. W sytuacjach ofensywnych dane wyglądają podobnie. Pod względem przebytego dystansu na mecz napastnik Widzewa również nie jest wyjątkowym pracusiem na tle kolegów. Adamski notuje 10,6, Nowak 10,4, a Świderski 9,5 km na mecz. Mityczną pracowitość obalają również wspomniane wcześniej dane ze spotkania z Rumunią, gdzie Pietuszewski w kwadrans zrobił więcej niż Świderski przez 90 minut.
Samych statystyk można wymieniać i wymieniać, jednak żadne dane ani czysto boiskowy punkt widzenia nie uzasadniają powołania Świderskiego. Piłkarz Widzewa na obecną chwilę jest gorszy od Adamskiego, Samca-Talara czy Nowaka, którzy powinni znaleźć się w kadrze zamiast 29-latka. Profil wspomnianych piłkarzy nie byłby problemem, bo dla każdego z nich znalazłoby się miejsce w systemie, jakim gra nasza kadra. Warto odnotować również, że Urban w wypowiedzi powyżej przyrównał Świderskiego do napastników, choć wcześniej sam przyznał, że dla niego to dziesiątka. Co ciekawe, w powołaniach gracz Widzewa został po raz pierwszy umieszczony w kategorii pomocnicy, co wcześniej nie miało miejsca. Selekcjoner zdaje się sam nie mieć planu na Świderskiego, patrząc na tę plątaninę wypowiedzi.
Odmrażanie uszu na siłę
Świderski ma za sobą ciężki okres i powoli wychodzi z dołka, w jakim się znalazł. Mimo to jego forma dalej jest daleka od reprezentacyjnej. Podczas najbliższych meczów nie należy się spodziewać większej zmiany w grze 29-latka. Dlatego trudno zrozumieć decyzję Urbana o powołaniu go. Selekcjoner ma na pozycję, którą obstawia gracz Widzewa, wielu piłkarzy, którzy pokazują się lepiej od Świderskiego, którego powołując, Urban zwyczajnie krzywdzi. 29-latek nic magicznie nie zmieni w swojej postawie i na końcu to on słusznie zostanie skrytykowany za złą grę. Zdecydowanie lepszym scenariuszem dla Świderskiego byłyby treningi pod okiem Stolarskiego i pracowanie nad pełnym powrotem do formy, a nie jeżdżenie na kadrę.
Coraz bardziej można też odnieść wrażenie, że Urban powołuje 29-latka tylko po to, aby udowodnić coś ludziom. Inne działania Urbana związane np. z Nowakiem również tego dowodzą. Selekcjoner musi pamiętać jednak, że odmrażając sobie uszy, przeziębi nie tylko Świderskiego, ale również całą naszą reprezentację, która będzie tracić na tym, że na boisku nie ma będącego w formie zawodnika, tylko przeciętnego gracza z Łodzi.
Pojedynki defensywne na 90 min wybranych napastników ESA:
Rodado: 4.14
Adamski: 4
Sekulski: 3.2
Stępiński: 2.97
Banaszak: 2.95
Czubak: 2.53
Zjawinski: 2.3
Jordi Sanchez: 2.21
Świderski: 1.93
Ishak: 1.82Show more
Meczyki.pl
@Meczykipl
❗️🎙️ Jan Urban: Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem - w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod
Pojedynki defensywne na 90 min wybranych napastników ESA:
Rodado: 4.14
Adamski: 4
Sekulski: 3.2
Stępiński: 2.97
Banaszak: 2.95
Czubak: 2.53
Zjawinski: 2.3
Jordi Sanchez: 2.21
Świderski: 1.93
Ishak: 1.82Show more
Meczyki.pl
@Meczykipl
❗️🎙️ Jan Urban: Karol Świderski to zawodnik, który zostawi na boisku wszystko. Jest strasznym pracusiem - w obronie i ofensywie. Każdy trener szanuje takiego piłkarza. W ostatnim czasie strzela gole w Ekstraklasie. Napastnicy nieco mniej angażują się w defensywę, ale Karol pod