Trwa zwycięska passa piłkarzy ŁKS-u. W środę na własnym stadionie ełkaesiacy pokonali Puszczę Niepołomice 2:0. Wczorajsza wygrana była czwartym kompletem punktów z rzędu zdobytym przez piłkarzy z al. Unii 2.
Kiedy niespełna miesiąc temu ŁKS przegrał na inaugurację w kiepskim stylu 0:2 z GKS-em Katowice, niewielu było w Łodzi optymistów. Ełkaesiacy popełniali w obronie podobne błędy jak w poprzednim nieudanym sezonie. Nadal pozostawali też bez bramki zdobytej na własnym obiekcie od momentu otwarcia pełnego stadionu. Nowego-starego szkoleniowca ŁKS-u czekało zatem wiele pracy. I chyba nikt nie sądził, że w niespełna miesiąc Kazimierz Moskal zdoła poprawić grę drużyny tak, by ta zaczęła regularnie punktować.
Zmiany na lepsze
Środowe starcie miało dać odpowiedź na pytanie, czy dziewięć punktów zdobytych w pierwszych czterech kolejkach było szczęśliwym zbiegiem okoliczności, czy też łodzianie faktycznie wrócili na właściwe tory. Wszak Puszcza, która przyjechała do Łodzi, mogła przed meczem pochwalić się takim samym dorobkiem punktowym jak gospodarze.
Pierwsza niespodzianka pojawiła się jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Kazimierz Moskal po trzech kolejnych zwycięstwach, w tym ostatniej wygranej na trudnym terenie w Głogowie, dokonał aż pięciu zmian w wyjściowej jedenastce! Zabieg dość nietypowy, wszak przyzwyczailiśmy się do tego, że „zwycięskiego składu się nie zmienia”. Poza tym Moskal do tej pory stawiał jedynie na drobne zmiany personalne. Już pierwsze minuty środowego spotkania pokazały jednak, że w tym szaleństwie jest metoda.
Bramki jak z Ligi Mistrzów
ŁKS wyszedł na mecz z Puszczą niezwykle zdeterminowany i już po siedmiu minutach wynik spotkania był właściwie rozstrzygnięty. Najpierw fantastycznie z rzutu wolnego przymierzył Kamil Dankowski, a chwilę później atomowym strzałem popisał się Michał Trąbka. Takich trafień nie powstydziliby się gracze z Ligi Mistrzów. A swoją drogą hymn Champions League już w najbliższą środę będzie można usłyszeć właśnie na Stadionie Króla w Łodzi. Obiekt ŁKS-u jest bowiem miejscem, w którym swoje mecze w eliminacjach CL rozgrywa Dynamo Kijów. W przyszłym tygodniu wicemistrzowie Ukrainy zagrają w Łodzi z Benficą Lizbona.










