Mistrzostwa świata – każdy taki turniej, nudny czy emocjonujący, stojący na wysokim czy niskim poziomie, jest dla wielu zawodników szansą na pokazanie się całemu światu. Wielu piłkarzy poprzez mundial zapewniło sobie wyższe kontrakty w obecnych klubach lub też nowe umowy w lepszych ligach. Kogo piłkarska społeczność całego globu poznała dzięki rozgrywkom w RPA?
Miejsce 5: Eljero Elia

67. minuta pierwszego meczu grupowego reprezentacji Holandii – na placu gry melduje się bliżej nieznany przeciętnemu kibicowi Eljero Elia. „Oranje” chcieli doprowadzić korzystny wynik do końca spotkania, dlatego ciekawostką było wprowadzenia młokosa w ostatniej fazie spotkania. Młody Holender już w pierwszym meczu na dużej imprezie miał ogromny udział przy strzeleniu gola, gdyż to właśnie po jego strzale piłka spadła pod nogi Kuyta, który tylko dopełnił formalności. Zawodnik Hamburga konsekwentnie był wprowadzany na boisko w końcówkach spotkań. Zwykle miało to miejsce, kiedy „Pomarańczowi” wygrywali i chcieli utrzymać wynik do końcowego gwizdka. Elia był gwarantem efektownej gry, to głównie dzięki niemu na finiszu spotkania oglądaliśmy liczne kontrataki.
Gdy na boisko wchodził młody zawodnik reprezentacja Holandii zmieniała oblicze – z brzydko i rozważnie grającego zespołu robiła się drużyną, która serwowała nam ładny, ale nadal rozsądny futbol. Rolę Elii w ekipie Berta Van Marwijka można porównać do zadań Odonkora na mundialu w 2006 roku, mianowicie pojawianie się na murawie na ogony meczów i wykorzystywanie swych walorów fizycznych w postaci nieprzeciętnej szybkości, co w połączeniu ze zmęczeniem przeciwników dawało wybuchową mieszankę. Mimo że Elia nie zrobił furory na miarę niemieckiej „genialnej generacji”, z czystym sumieniem możemy go włączyć do klasyfikacji pięciu największych odkryć mundialu.
Miejsce 4: Gerardo Martino

Wszystkich sympatyków futbolu cieszy fakt, że istnieją jeszcze drużyny, które potrafią – a przede wszystkim chcą – grać w ofensywną piłkę nożną. Jak bowiem powszechnie wiadomo, gra w otwarte karty powoduje większe emocje niż szachy. Do niedawna byliśmy świadkami takiego zjawiska: silne drużyny grały ciekawą dla oka piłkę, te teoretycznie słabsze starały się zaś nadrabiać braki umiejętności dyscypliną taktyczną. Współczesny futbol wykreował odwrócenie się ról – teraz mocne ekipy stawiają na grę o wynik za wszelką cenę, te zaś, które nie są faworytem, często upatrują swoje szanse w otwartej piłce. Taką też zasadę wyznaje Gerardo Martino, podobnie jak Marcelo Bielsa, który jest jego wzorem do naśladowania. Trener Paragwaju, od kiedy objął drużynę, całkowicie zmienił jej oblicze. Przed kadencją Argentyńczyka, domeną „Albirroja” była ultradefensywna gra, a atak opierał się na okolicznościowych kontratakach oraz stałych fragmentach gry.











